preloader gif
4

The Forgotten Room — jakie okoliczności stoją za zniknięciem małej dziewczynki?

Dzisiejszy poranek rozpoczniemy z przytupem -- grą, jakiej dawno u nas nie było. The Forgotten Room to gra przygodowa. Jednak z tych typowo smartfonowych -- dość cichych, spokojnych. Bez bohaterów których zapamiętamy na długie lata. Jeżeli stęskniliście się za takim podejściem, to nie ma na co czekać -- czas ruszać na podróż ku prawdzie, stojącej za zniknięciem młodej dziewczynki.

Kamil Świtalski
2

Nelly Cootalot — przygodówka point-and-click z uroczą piratką w roli głównej

W czasach kiedy do łask wracają gry tekstowe, przygodówki typu wskaż-i-kliknij spadły na dalszy plan. Jest ich na rynku mobilnym stosunkowo niewiele -- ich konstrukcja wymusza jednak skorzystanie z opcji premium, a gracze jednak pokochali model free-to-play. Na szczęście nie wszyscy postawili na takich przygodach krzyżyk i dzięki nim możemy udać się na wspaniałą przygodę z piratką Nelly Cootalot!

Kamil Świtalski
0

Duszny klimat i tajemnicza śmierć — Kathy Rain na tropie

Gry typu wskaż i kliknij to rzecz, która — przynajmniej w teorii — absolutnie nie przystoi dzisiejszym czasom. Tam wszystko dzieje się wolno, a może raczej... podąża swoim tempem. Zagadki, mimo że branża rozwija się w zastraszającym tempie, nie zawsze mają sens. Jest w tym pewnego rodzaju urok, który przywodzi nam na myśl stare, dobre, czasy. Myślę, że to właśnie dlatego z ogromną ekscytacją każdorazowo sięgam po tytuły takie jak Kathy Rain. Tytuły, których klimat po prostu wylewa się z ekranu, fabuła poprowadzona jest niezwykle zręcznie, a tajemnica sprawia, że nie chcemy oderwać się od ekranu. No i co tu dużo mówić -- kiedy utkniemy, to nie możemy dać za wygraną, dopóki nie poradzimy sobie z napotkaną łamigłówką!

Kamil Świtalski
1

Paul Pixel — przygodówka, tym razem w bardziej klasycznej formie

Jak pisałem ostatnio przy okazji fantastycznego Burly Man At Sea, gry przygodowe na przestrzeni lat ewoluowały. Klasyczne point-and-clicki tak przecież uwielbiane i popularne jeszcze kilkanaście lat temu, zostały uproszczone i dostosowane do dzisiejszego odbiorcy i specyfiki platform, na których są wydawane. Nie oznacza to jednak, że tych bardziej klasycznych na rynku już nie ma. A wręcz przeciwnie, niezależni twórcy nieustannie proponują nam przygody z przybornikiem, humorem i pikselami. A Paul Pixel - The Awakening jest idealnym obrazem tego, że ta formuła nadal działa!

Kamil Świtalski
Do
góry