preloader gif
1

Skype nadgania konkurencję. Nowa, ważna, opcja coraz bliżej

Ostatnie lata dla Skype'a nie są specjalnie łaskawe — delikatnie mówiąc. Komunikator swoje najlepsze lata ma dawno za sobą, w międzyczasie rynkowa konkurencja pokazała mu gdzie jego miejsce. Kilka lat temu był jedną z najbardziej przystępnych (a już na pewno najbardziej popularnych) opcji do komunikacji głosowej zarówno w domowym zaciszu, jak i przy firmowych biurkach. Teraz... no powiedzmy, że popadł w niełaskę. Ociężała aplikacja specjalnie mu nie pomogła w zaskarbieniu sobie sympatii, a dziejące się w międzyczasie kombinacje z kolorową aplikacją też okazały się kompletnie chybione. Mimo wszystko Microsoft się nie poddaje i przedstawia nową opcję, która powinna być już tam od dawna. A tymczasem trafia do pierwszych użytkowników w wersji beta.

Kamil Świtalski
0

Skype pozwala na prowadzenie rozmów wideo z 50 osobami

Dawno przestałem korzystać ze Skype’a. Rozmowy wideo prowadzę na FaceTime, a moim codziennym komunikatorem od lat pozostaje Telegram. I choć narzędzie do komunikacji w wydaniu Microsoft wciąż jest rozwijane i rozbudowywane, tak poprzednie moje przygody ze Skypem — głównie za sprawą „odświeżonego” wyglądu jego mobilnej odsłony, skutecznie mnie do niego zniechęcały. Nie skorzystam też raczej z nowej funkcji, która w końcu trafiła do aplikacji, ale wiem, że są na świecie ludzie, którzy na tego typu funkcję czekają od lat.

Piotr Kurek
0

Skype nadgania konkurencję. Pozytywnych zmian jest więcej!

Ostatnie lata dla komunikatora Skype nie należą do najłatwiejszych. Myślę że można napisać, że przed laty był on na szczycie — i niewiele wskazywało na rynkowe zmiany, które... tak naprawdę to nadeszły z dnia na dzień. Największy atut Skype stał się chlebem powszednim w wielu innych, bardziej przystępnych, lżejszych i... po prostu lepszych aplikacjach. A lepszych też dlatego, że tętniących życiem i pełnych użytkowników — nie mówiąc już o usprawnieniach takich jak WiFi Calling czy lecące na łeb, na szyję, cenach rozmów — także tych zagranicznych. Rok temu Skype spróbował kolorowej metamorfozy, chcąc trafić do zupełnie innych grup odbiorców (zobacz: Skype chyba trochę za bardzo zapatrzył się na Snapchata) — jednak na początku września postanowił jednak wrócić do korzeni i trochę przystopować z tymi zmianami (zobacz: Skype w najnowszej wersji postanowił się… choć trochę opamiętać). A teraz dba dodatkowo jeszcze o funkcje, które u konkurencji są standardem od wielu lat — no ale lepiej późno, niż wcale - prawda?!

Kamil Świtalski
0

Skype w najnowszej wersji postanowił się… choć trochę opamiętać

Skype w ostatnich latach wydaje się być... trochę zagubiony. Nie jest żadną tajemnicą, że platformie bardzo daleko do blasku, jaki miała kilka-kilkanaście lat temu, gdy była tak naprawdę główny komunikatorem głosowym na naszych komputerach. Raczej trudno powiedzieć, by oferowana wówczas aplikacja była jakaś super: od kiedy pamiętam zawsze była ociężała i średnio intuicyjna. Ale naprawdę sprawdzała się w swojej misji i działała jak należy. W ostatnich miesiącach jednak Microsoft swoimi aktualizacjami chciał trafić do grup, które... platformę omijają szerokim łukiem. Dlatego te wszystkie wyróżnienia na miarę snapchatowych wpisów / instagramowych relacji wydawały się pomysłem dość niecodziennym. I ani trochę nie byłem zdziwiony bardzo chłodnym przyjęciem aplikacji. Ale proszę — nie trzeba było długo czekać, by firma wycofała się ze swoich pomysłów i obiecała powrót do prostoty.

Kamil Świtalski
0

Skype 8.0: unifikacja i garść nowości w komunikatorze już czeka!

Skype nie cieszy się już takim kultem jak jeszcze kilka lat temu. Komunikator kupiony przez Microsoft ciągle się zmienia i rozwija, jednak... dla wielu użytkowników kierunek który obrała firma budzi sporo wątpliwości. A poza tym obecnie na rynku dostępnych jest wiele dodatkowych alternatyw -- i tak oto platformy z których korzystamy na co dzień doczekały się opcji wygodnych połączeń głosowych, bez konieczności instalowania dodatkowych rozwiązań. Skype jednak cały czas kusi nowościami, a jak dobrze wiemy — sentyment smakuje lepiej. Microsoft zaś robi co w ich mocy, by przyciągnąć do siebie użytkowników — i muszę przyznać, że najświeższe zmiany robią ogromne wrażenie -- chociaż głównie na ekranach komputerów. Na mobile to kosmetyka, ale za nią prawdopodobnie wkrótce przywędrują kolejne nowości!

Kamil Świtalski
0

Problemy ze Skype na Androida w starszych smartfonach odejdą do lamusa

Skype to komunikator, który prawdopodobnie wszyscy pamiętamy przede wszystkim z czasów jego świetności. Świetności, która przeminęła kilka dobrych lat temu. Wówczas był najlepszym wyborem jeżeli chodzi o darmowe, sprawne połączenia audio/wideo z ludźmi, którzy mogą znajdować się po drugiej stronie świata. Jednak szybszy internet i upowszechnienie się urządzeń mobilnych wprowadziły w tej kwestii sporo zmian. Zmian, za którymi platforma średnio mogła nadążyć — no i trudno jej konkurować z produktami, które są dużo wygodniejsze w obsłudze. Zeszłoroczna zmiana designu i całej filozofii produktu — choć niewątpliwie odważna, nie przypadła do gustu tym, którzy wciąż korzystali z platformy. A fakt iż radził sobie fatalnie na starszych słuchawkach... no co tu dużo mówić: nie pomagał. Ale przynajmniej z tym ostatnim problemem twórcy produktu planują się w najbliższej przyszłości rozprawić.

Kamil Świtalski
0

Rozmowy na Skype będą bezpieczniejsze. Czy twórcom uda się odzyskać zaufanie użytkowników?

Nie ma co ukrywać, Skype nie jest już potęgą, jaką niewątpliwie mógł poszczycić się jeszcze kilka lat temu. Ale wówczas był właściwie jedyną darmową (tanią), ogólnodostępną i multiplatformową aplikacją, za pomocą której można było rozmawiać głosowo z przyjaciółmi, którzy są po drugiej stronie świata. Teraz mamy co najmniej kilka bardzo dobrych alternatyw — i to takich, które bywają zintegrowane z naszymi smartfonami (Face Time, Google Duo), albo będącymi częścią komunikatorów, z których i tak korzystamy na co dzień (Telegram, Messenger itd.). Dlatego Skype zeszedł dla wielu zszedł na dalszy plan, a letnie zmiany przelały czarę goryczy. No ale Microsoft robi co może, by odzyskać zaufanie użytkowników — pierwszym krokiem będzie zadbanie o bezpieczeństwo aplikacji.

Kamil Świtalski
0

Winną „głuchym telefonom” na Androidzie okazała się… popularna aplikacja, a nie system

Błędy, bugi i nietypowe przypadki są dla mnie codziennością. Regularnie sięgam po wszelkiej maści aplikacje w formie beta, nie boję się wczesnych dostępów i po prostu liczę się z tym, że twórcy wciąż pracują nad swoim projektem — dlatego nie dziwi mnie to, kiedy po raz kolejny aplikacja serwuje mi pakiet błędów i... po prostu się wywala. To jednak jest na dobrą sprawę mój wybór, ale jeżeli sięgam po pełną, stabilną, wersję programu to oczekuję... po prostu stabilnego działania. Okazuje się, że tutaj sprawa również wcale nie jest taka prosta, a ostatnie przypadki z głuchym telefonem na Androidzie są tego idealnym przykładem.

Kamil Świtalski
0

Skype chyba trochę za bardzo zapatrzył się na Snapchata…

Skype to jeden z tych komunikatorów, który jest z nami od wielu, wielu lat. I choć zawsze miał swoje za uszami, i ciągle na niego narzekaliśmy — to tłumnie z niego korzystaliśmy. Przede wszystkim dlatego, że był pierwszą wysokiej jakości aplikacją, która pozwalała nam się cieszyć wysokiej jakości rozmowami audio za darmo, z ludźmi z całego świata. Same programy często były ociężałe, co dawało nam się we znaki nie tylko na smartfonach i tabletach, ale przede wszystkim na komputerach. Ostatni redesign Skype nie przeszedł bez echa — tym bardziej, że po narzekaniach użytkowników, twórcy zaczęli się uginać i przywracać trochę starych rozwiązań. Nie zatrzymało go to jednak przed przebiciem magicznej granicy miliard pobrań — problem polega na tym, że... komunikator ten odrobinę stracił swoją tożsamość. I nie bardzo wie czy chce być czymś causal, biznesowym, czy bardziej ciągnie go w kierunku Snapchata.

Kamil Świtalski
0

Narzekania ostatnio nie ma końca, ale miliard pobrań na koncie aplikacji nie bierze się znikąd!

Kolejny rok, kolejne rekordy. Często obserwujemy jak uwielbiane przez wielu platformy doczekały się kompletnej przemiany, co znowu owocuje... dość mocną reakcją ze strony ich użytkowników. To niewątpliwie jeden z tych komunikatorów, które mają taką historię, jednak jak widać — wciąż udaje mu się przebijać kolejne bariery i radzi sobie na rynku (zaskakująco) dobrze!

Kamil Świtalski
Do
góry