preloader gif
0

Nawet Google nie obroniło się przed scamem dotyczącym Bitcoinów

Naciągacze znajdują coraz bardziej kreatywne sposoby wyłudzania pieniędzy i zachęcania ludzi do klikania w podejrzane linki. Nie dalej jak tydzień temu, świat obiegła informacja o tym, że ofiarą oszustów padł Elon Musk. Będąc precyzyjnym, jego nazwisko zostało wykorzystane w zmasowanej akcji namawiającej do inwestowania w Bitcoiny. Założyciel Tesli miał rzekomo oddać równowartość 65 milionów dolarów w kryptowalutach. Warunkiem było oczywiście zainwestowanie własnych środków. Akcja była wiarygodna dzięki przejęciu zweryfikowanych kont na Twitterze, które podawały dalej ten news. Dziś, dotarły do nas informacje o tym, że kolejny „duży gracz” padł ofiarą hackerów. Co ciekawe, jest nim samo Google!

Bartłomiej Luzak
0

Twitter testuje nową funkcję, która… naprawdę mnie zdziwiła

Twitter w ostatnich miesiącach przechodzi bardzo dużo rozmaitych przemian, które nie każdemu przypadły do gustu. Nowe funkcje, zmiany kluczowych opcji, wpisy które kompletnie nas nie interesują zalewające ekran główny serwisu. Takie "usprawnienia" irytują użytkowników, którzy coraz częściej narzekają na zagrania ze strony administracji. Ale teraz ekipa odpowiedzialna za ten serwis społecznościowy testuje nową funkcję, która... jest odwrotnością wszystkiego, co serwowali nam do tej pory. A to naprawdę dziwne zagranie.

Kamil Świtalski
0

Czy nowy sposób filtrowania wiadomości na Twitterze będzie działał?

Facebook już dawno wprowadził na swojej platformie filtry, które pozwalają odsiewać spam od ważnych wiadomości, które przychodzą do nas od nieznajomych. Niestety, algorytmy te często sprawiają problemy. Nie raz spotykałem się już z sytuacją, że wiadomość, którą przesyłałem do kogoś, kto nie był na liście moich znajomych, nie docierała ani do klasycznego folderu „odebrane” ani do tego oznaczonego jako „inne”. Dopiero kiedy dana osoba otwierała okno konwersacji na moim profilu, wiadomość pojawiała się w historii konwersacji. Dlaczego o tym piszę przy okazji artykułu na temat Twittera? Ponieważ mam dziwne obawy, że wprowadzane właśnie rozwiązania mogą doprowadzić do bardzo podobnych sytuacji…

Bartłomiej Luzak
0

Czy to koniec nieoficjalnych aplikacji do obsługi Twittera? Firma zakręca kolejne kurki

Twitter w Polsce to jeden z najpopularniejszych serwisów społecznościowych do wymiany opnii. Ja z tego medium korzystam raczej sporadycznie, choć nie ukrywam, że śledzę w nim dość sporo osób z różnych branż. Do obłsugi społecznosciówki na swoim telefonie używam rozwiązań firm trzecich — głównie aplikacji Echofon. Od wielu już lat Twitter stara się ograniczyć dostęp do niektórych swoich rozwiązań, a w konsekfencji pozbawić użytkowników ważnych funkcji i zmusić do sięgnięcia po oficjalne narzędzia. Jeśli korzystacie z Twitterific, Tweetbot i wielu innych, mam dla was złą informację. Twitter postanowił odciąć kolejne, bardzo ważnne funkcje wpływające na wygodę korzystania z serwisu z wykorzystaniem nieoficjalnych aplikacji.

Piotr Kurek
0

Odchudzony Twitter z nowymi funkcjami już dostępny!

Mimo że aplikacje oznaczane jako Lite i Go powstają głównie z myślą o krajach w których dostęp do szybkiego internetu jest ograniczony, okazuje się, że zyskują one na popularności na całym świecie. To bardzo dobre rozwiązanie dla osób, które posiadają starsze (i tym samym wolniejsze) modele smartfonów lub dla tych, którzy chcą zaoszczędzić trochę miejsca na inne dane. Swoich „odchudzonych” wersji doczekała się już większość popularnych serwisów społecznościowych. Dziś, dotarła do nas informacja o tym, że Twitter Lite doczekał się dużej aktualizacji. Sprawdźmy co oferuje nam aplikacja w wersji 2.0.

Bartłomiej Luzak
0

Twitter z paskiem nawigacji na dole już dostępny

W dobie dzisiejszych smartfonów liczy się wielkość ekranu — im więcej cali, tym więcej i lepiej widać. Jednak użytkowanie takiego kolosa, w szczególności jedną ręką, często jest uciążliwe, a niekiedy niemożliwe. Głownie w przypadku takiego rozmieszczenia elementów graficznych interfejsu, z których korzystamy na co dzień i albo wymagają gimnastyki, albo kombinowania z trybem jednej ręki lub sięgnięciem do ekranu drugą dłonią. Twitter w końcu dostosowuje swoją aplikację i wprowadza wygodniejsze rozwiązania.

Piotr Kurek
0

Problemów z API przybywa. Kolejna aplikacja traci swój blask…

Twitter to jeden z tych serwisów społecznościowych z którymi wyjątkowo się polubiliśmy. Co prawda gdy wyemigrowałem tam bezpośrednio po zamknięciu polskiego BLIPa platforma — w porównaniu — była niezwykle ubogą. Na szczęście z czasem nabrała nowych możliwości, a funkcje które tam trafiły okazały się być ogromnym ułatwieniem przy codziennym korzystaniu z platformy. Niestety — nie może być zbyt kolorowo w każdym aspekcie, więc kiedy już dostaliśmy solidny pakiet aplikacji firm trzecich, Twitter przypomniał sobie że musi zacząć zarabiać. Trafiły doń reklamy, a następnie zaczęło się kombinowanie z API, którego celem było ściągnięcie do głównych aplikacji jak najwięcej użytkowników. I trwa ono... aż po dziś dzień!

Kamil Świtalski
0

Twitter zaprezentował cennik swojego API. Kto ucierpi na tym najbardziej?

Twitter to ostatnia platforma społecznościowa z której wciąż regularnie korzystam. Mimo że większość moich znajomych, do tweetowania używa takich usług jak Talon, Tweetings, Twitterific czy Tweetbot, dla mnie wystarczającym rozwiązaniem jest oficjalna aplikacja. Co innego na komputerze. Jeśli zaglądam na Twittera z poziomu przeglądarki, stawiam na TweetDeck. Jak widzicie, rozwiązań jest wiele. Niestety, dla wszystkich, którzy używają „zewnętrznych” klientów Twittera, nie mam dziś dobrych wieści. Ich twórcy będą musieli zapłacić za API, które pozwoli ich narzędziom prawidłowo pracować. Wiele wskazuje na to, że może się to odbić na użytkownikach.

Bartłomiej Luzak
0

Twitter pozazdrościł konkurencji! Zakładki już dostępne!

Jeśli wierzyć naukowcom, w ciągu tylko jednego dnia, współczesny człowiek przyswaja około 34 gigabajtów danych. Patrząc na to jak wyglądają nasze strumienie treści w mediach społecznościowych, jestem w stanie w to uwierzyć. W natłoku informacji nie mamy czasu ani nawet możliwości, żeby zapoznać się z każdym newsem, artykułem, filmem czy zdjęciem. Na szczęście, coraz więcej narzędzi pozwala nam zapisać określone treści „na później”. Mimo że komunikaty na Twitterze są bardzo krótkie, platforma pozazdrościła konkurencji. Od teraz, również tutaj możemy dodawać treści do folderu w którym poczekają na odpowiedni moment aby je przeczytać.

Bartłomiej Luzak
0

Trwają testy funkcji, która zmieni cały charakter tej usługi. Trochę szkoda

Twitter to jeden z tych serwisów społecznościowych, do których zaglądam naprawdę chętnie. Prawdopodobnie głównym powodem jest starannie tworzona przez wiele lat lista użytkowników, którą na co dzień obserwuję. Inna rzecz to taka, że zawsze niezwykle ceniłem sobie prostotę, która stoi za serwisem. To jeden z tych serwisów, którego twórcy nigdy nie pozwolili sobie na przesadę, serwowanie zbędnych funkcji i obwieszanie ozdobnikami niczym świątecznego drzewka. Zamiast tego stawiali na czytelność i zmuszali użytkowników do zmieszczenia się w raptem stu czterdziestu znakach. Teraz testują nowości, które mają szansę kompletnie zmienić charakter serwisu -- i nie do końca jestem przekonany, czy mi się to faktycznie podoba.

Kamil Świtalski
Do
góry