preloader gif
0

87 milionów płacących użytkowników na całym świecie. Spotify idzie jak burza!

Spotify to serwis, który wprowadził na rynku muzycznym niemałe zamieszanie. Oto nagle, po latach, okazało się, że wielu nie jest już potrzebna ogromna kolekcja płyt na półce, a złoża muzyki zalegającej na dysku też można pożegnać. I choć wielokrotnie trwała już dyskusja na temat tego, że nie jest to usługa dla wszystkich (ot, wyłącza chociażby kolekcjonerów którzy lubią mieć pełną kolekcję fizycznie a nie wirtualnie; a także fanów bardziej niszowych wykonawców / nurtów, tudzież remiksów) — to radzi sobie doskonale. I z każdym kwartałem idzie jej coraz lepiej, czego najlepszym dowodem są najnowsze dane, informujące o 87 milionach płacących użytkowników!

Kamil Świtalski
0

Dochód z Pokemon Go przekroczył właśnie magiczną barierę

Pamiętacie jeszcze o Pokemon Go? Szaleństwo z nim związane minęło równie szybko, co się pojawiło, ale wcale nie oznacza to, że gra źle sobie radzi — wręcz przeciwnie (zobacz też: Rewolucja goni rewolucję. Pokemon GO nie zwalnia tempa!). To projekt, który nieustannie jest rozwijany — i właściwie z każdym półroczem jest coraz lepszy, twórcy słuchają społeczności, uczą się na błędzie i sukcesywnie dodają nowe elementy. Kolejne organizowane przez nich wydarzenia cieszą się ogromną popularnością, a najświeższe informacje związane z dochodem Pokemon Go donoszą o przekroczeniu magicznej bariery. Nieźle jak na grę, która "skończyła się po kilku tygodniach" ;-).

Kamil Świtalski
0

Trafienie na główną stronę App Store to dla twórców żyła złota

Kiedy Apple we wrześniu zeszłego roku przedstawiło nowy App Store, wielu użytkowników podchodziło do niego z dużym dystansem. Prawdą jest bowiem, że to zupełnie inny sklep, niż ten do którego przez lata byli przyzwyczajeni użytkownicy iOS. Głównym powodem zmian, była chęć promowania gier i aplikacji, które dotychczas wyłowić było stosunkowo trudno. Wszelkiej maści akcje z grami / aplikacjami dnia oraz inne zakładki z propozycjami na stronie głównej okazały się strzałem w dziesiątkę. I przekładają się na ogromne zwiększenie zainteresowania — mowa tutaj o wzrostach rzędu nawet 800%!

Kamil Świtalski
1

Oto powód, dla którego gier free-to-play będzie przybywać. I nie powinno nas to dziwić

Ostatnia dekada przyniosła sporo zmian w kwestii płatności za gry wideo. Prawdą jest, że wszystko zależy od rynku. W jednych częściach świata chętniej oglądamy reklamy (to tutaj), w innych śmiało sięgają do portfela by wydać spore sumki w mikrotransakcjach (Azja, Ameryka). I choć początkowe próby z mikrotransakcjami nie wypadały najlepiej (bo przecież są opcjonalne, a nie musowe), to nie da się ukryć, że świat je pokochał. I kogo choć raz nie korciło by kupić kilka kryształków, albo coś przyspieszyć niech pierwszy rzuci kamieniem. Patrząc jednak na przepaść w zarobkach dwóch ogromnych hitów, ani trochę nie dziwię się, że twórcy coraz chętniej wybierają free-to-play. To przecież dla nich czysty zysk.

Kamil Świtalski
0

Zgadnijcie którą aplikację na Androida pobrano już ponad pięć miliardów razy?

Android z każdym rokiem radzi sobie coraz lepiej — i zgarnia sobie jeszcze większą część rynku. Mobilna rewolucja, choć nie mówi się o niej tak głośno jak te dwa czy trzy lata po jej rozpoczęciu, ma się naprawdę dobrze — i prawdopodobnie nie ma od niej już ucieczki. Na AntyApps rzadko kiedy piszemy o jakiś zawrotnych wynikach w świecie gier i aplikacji — bo, po prostu, przestają one kogokolwiek dziwić. Kiedy jednak przekraczają one takie magiczne bariery jak pięć miliardów pobrań — trudno nam przejść obok nich obojętnie. Bo liczba to naprawdę imponująca. Czy wiecie o którą z nich chodzi, albo... przynajmniej macie ku temu jakieś podejrzenia? 

Kamil Świtalski
0

Nawet najwięksi gracze mają problem z rynkiem mobilnym. Nie jest łatwo

O tym, że rynek mobilny nie jest łatwy -- wiadomo nie od dziś. I prawdą jest, że rośnie z każdym rokiem -- i to w zastraszającym tempie. A patrząc na symulację tego, ile z każdą minutą zarabiają popularne gry i aplikacje -- można spokojnie pomyśleć, że to prawdziwa żyła złota. Jest to jednak rynek niezwykle trudny. Taki, w którym z dnia na dzień można znaleźć się na szczycie -- ale równie szybko spaść z niego na samo dno. Pamiętacie jak jeszcze parę lat temu Rovio wydawało się być marką niezniszczalną? No właśnie -- te czasy już dawno za nami. Nawet najnowsza odsłona Angry Birds próbuje nowości w kwestii płatności. I nawet tacy giganci jak Nintendo mają problem z mobile. Jaki?

Kamil Świtalski
1

Ile zarobiły największe gry mobilne w 2016? Które z nich najwięcej?

Gry mobilne to ogromny rynek. Trudny, bezlitosny, ale z każdym rokiem przynoszący coraz więcej zysków -- chyba nikt nie będzie nawet próbował z tym dyskutować. Bo to mogą być produkty stosunkowo tanie (często wyceniane na kilka, a nie kilkadziesiąt dolarów), a często też darmowe oparte na modelu free-to-play. I to właśnie dwie gry które można pobrać za darmo są na szczycie listy najlepiej zarabiających tytułów w 2016 roku. Co więcej, konkurencję zostały daleko w tyle. Aha, od razu zaznaczę, że dane te dotyczą wyłącznie rynku amerykańskiego -- ale jestem przekonany, że choć kwoty mogą się różnić, to sam ranking wygląda z grubsza identycznie...

Kamil Świtalski
0

Zgadnijcie kto wyprzedził Mario w wyścigu o pieniądze…

Nintendo to kura znoszące złote jajka. Gdziekolwiek się nie pojawia -- zarabia grube miliony. I nie ważne czy mówimy o rynku konsol, smartfonów, udostępniania swoich marek na potrzeby animacji czy dość eksperymentalnych projektów jak Pokemon Go. Super Mario Run był grą niezwykle wyczekiwaną. Zarówno na iOS jak i Androidzie, gdzie zawitał parę miesięcy później.I co by nie mówić -- swoje zarobił. Ale nie wiem czy pamiętacie o Fire Emblem: Heroes, pierwszej smartfonowej odsłonie kultowego RPG? Gra zdebiutowała na iOS i Androidzie na początku lutego i... zyski z niej już przebiły osiągnięcia ikony firmy.

Kamil Świtalski
4

Nintendo na smartfonach nie zawodzi, więc Fire Emblem: Heroes na szczycie!

O Nintendo można mówić różnie. Można krytykować ich za to, że są kompletnie oderwani od rzeczywistości świata, w którym przyszło im robić interesy. Nie widzą, że prawidła sprzed dwóch czy trzech dekad nijak nie mają się do tego, co dzieje się teraz. Można chwalić i podziwiać za portfolio obfitujące w tytuły, których nie znajdziemy nigdzie indziej. A można też patrzeć jak firma powoli się zmienia i -- nieustannie dbając o to, co mają w portfolio -- monetyzuje kury znoszące złote jajka. Ogromnym sukcesem okazało się Pokemon GO, który w życiu by nie powstał, gdyby nie oni. Super Mario Run również nic nie brakowało, wbiegł na salony i z dnia na dzień -- będąc obecnym wyłącznie na iOS -- skradł serca milionów graczy. I najnowsze dane od Sensor Tower pokazują, że Fire Emblem Heroes także okazało się ogromnym sukcesem.

Kamil Świtalski
Do
góry