preloader gif
0

Gear.Club — nowy hit dla miłośników wirtualnych wyścigów

Wirtualne ściganie po ekranie? Nie będę ukrywał, że jest to coś, za czym przepadam -- ale im dalej od symulacji, a bliżej do rozgrywki typu arcade tym lepiej. Dlatego też tytuły takie jak Real Racing nigdy nie były w stanie utrzymać mnie przy sobie dłużej, niż na kilka godzin. Godziny Gear.Club, jak znam siebie, też są policzone -- ale wiem, że to moje "ale" z którymi sama gra nie ma nic wspólnego. Bowiem takiego tytułu na rynku mobilnym już dawno nie widziałem: opartego na licencjach, pędzącego na złamanie karku, a przy tym po brzegi wypełnionego możliwościami dostosowania gry do własnego widzimisię.

Kamil Świtalski
1

Traffic Rider — szalony pościg za metą zatłoczonymi ulicami

Jeżeli rzuciliście okiem w ostatnich dniach na rankingi popularnych aplikacji w mobilnych sklepach, to z pewnością doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, że zwycięzca jest tylko jeden: Traffic Rider. Najświeższa gra Sonera Kara'y (znanego choćby z Traffic Racer'a) podbija serca graczy, którzy podejmują kolejne próby zmieszczenia się w limicie czasu i dotarciu do mety bez żadnego szwanku. Często z potem na czole, ale udaje im się tego dokonać. To co, gotowi dosiąść ścigacza i spróbować dostać się do mety w wyznaczonym limicie czasu?!

Kamil Świtalski
3

Iiiii dojechał! Need for Speed: No Limits wbija w fotel!

Marki Need for Speed chyba przedstawiać nikomu nie trzeba. Seria zadebiutowała w 1994 roku (tak, naprawdę ma już ponad dwie dekady na łbie!) i od tego czasu nieprzerwanie serwuje spore dawki emocji miłośnikom szybkiej, wirtualnej, jazdy. Jedne odsłony są bardziej udane -- inne mniej. W każdej jednak można znaleźć sporo plusów. Autorzy zachodzą też w głowę jak zaserwować nam innowacje, które pozwolą nie zatrzeć pierwotnego charakteru zabawy. Poprzednia odsłona serii na mobile, mowa tu oczywiście o NFS: Most Wanted, cieszyła się bardzo dobrą sławą. Nie bez powodu zresztą Paweł ocenił ją na sześć z minusem. A jak wypada No Limits, za które odpowiada Firemonkey Studios (m.in. Real Racing 3)?

Kamil Świtalski
0

Horizon Chase: prędkość, piękne auta i wciągająca rozgrywka!

Wielokrotnie przy okazji inspirowanych retro tytułach wspominałem o mojej miłości do starych gier, a wszystko wskazuje na to, że dziś zrobię to po raz kolejny. Bowiem mam przyjemność przedstawić wam dziś produkcję, która powstała… z miłości do klasyki zręcznościowych wyścigów. Twórcy wśród swoich inspiracji wymieniają tytułī takie jak seria Lotus czy OutRun — obie genialne, które nawet w po tych wszystkich latach które upłynęły od ich premiery potrafią dać masę frajdy i pod wieloma względami wciąż są świeże. Jeżeli przywołane tytuły nie są wam obce, albo po prostu tęsknicie za naprawdę dobrą, arcade’ową, ściagałką na ekranach waszych smartfonów i tabletów, to Horizon Chase przywitacie z otwartymi ramionami!

Kamil Świtalski
1

Swing Racers — wyścigi ze sterowaniem jakiego nie znacie

Wyścigi samochodowe na smartfonach to temat dość drażliwy. Symulacja na niewielkich ekranach, do tego zamknięta w uproszczonym sterowaniu? Nie, to absolutnie nie przejdzie. Zręcznościówki, tj. arcade, mają się o wiele lepiej, jednak autorzy produkcji mobilnych nieustannie próbują swoich sił w czymś nowym, świeżym. Myślę że wszystkim fanom wyścigów doskonale znana jest seria Slingshot Racing, gdzie pojazdy poruszały się samodzielnie, my zaś musieliśmy dbać o to, by bezpiecznie weszły w zakręt, korzystając ze stojących tam słupów. Swing Racers postawili na nieco inną mechanikę -- choć w założeniach równie prostą i przyjemną!

Kamil Świtalski
0

Proun+ — wykręcone wyścigi kolorowych kulek!

Wyścigi to jeden z tych gatunków, który jest ponadczasowy. Bawią się przy nim dobrze zarówno mali jak i duzi, rywalizując ze sobą wzajemnie, albo i sztuczną inteligencją. Obecnie do wyboru mamy cały zestaw mniej lub bardziej złożonych przedstawicieli gatunku -- opartych na symulacyjnym, lub bardziej arcade'owym podejściu do sprawy. Proun+ zdecydowanie zalicza się do drugiej z tych grup, oferując tonę znakomitej zabawy i solidnych wyzwań, zamkniętą w prostej formie. Zamiast pięknych, ultraszybkich aut, prowadzimy wyścig toczącą się po wąskim torze kulką, a naszym zadaniem jest unikanie wszelkich przeszkód, które staną na naszej drodze. 

Kamil Świtalski
0

Monkey Racing — kartingowe wyścigi superszybkich małp!

Mania na gry kartingowe zapoczątkowana przed laty na Super Nintendo za sprawą Mario Kartów trwa w najlepsze. Spora część z rozpoznawalnych marek doczekała się swoich kartingowych propozycji, ale to nie przeszkadza wcale twórcom wsadzać za kółko także nieznanych dotychczas bohaterów. Jeżeli lubicie wyścigi o prostych zasadach, gdzie wsiadamy za kierownicę i po prostu brniemy przed siebie, przy okazji podrzucając naszym rywalom w wyścigu zestaw niekoniecznie przyjemnych niespodzianek, to z Monkey Racing będziecie czuli się jak w domu!

Kamil Świtalski
0

Drift’n’Drive — szalone wyścigi małych samochodzików

Wszyscy miłośnicy szybkich wyścigów na małych ekranach są rozpieszczani w ostatnich tygodniach. Nie opadł jeszcze pył po ekspresowym wjeździe pojazdów z Reckless Racing 3, a już możecie spróbować swych sił w kolejnej podobnej produkcji. Drift'n'Drive, bo to o niej właśnie mowa, to jeszcze więcej zabawy w tych samych klimatach. Choć nie da się ukryć, że jakością wykonania nieco odbiega od tego, co zaserwowali nam twórcy RR, to gra ma w rękawie inne plusy, których może pozazdrościć jej konkurencja z dłuższym stażem na koncie.

Kamil Świtalski
Do
góry