TANKOUT — Kultowe czołgi w bardziej dynamicznej odsłonie

0

W nowy rok wkroczyłem z nową konsolą do gier. I nie jest to wcale najnowszy X-Box czy PlayStation. Z lekkim opóźnieniem, z racji wyprzedanych preorderów, styczeń rozpocząłem ze SNESem MINI, czyli odświeżoną wersją kultowego sprzętu od Nintendo, który na rynku europejskim obchodził niedawno swoje… 30 urodziny! Szczęście dopełniła informacja o tym, że na konsolę można wgrać dowolne ROMy z grami. Wśród klasyki w którą zagrywałem się w latach 90 nie mogło zabraknąć czołgów, czy jak kto woli „tanków”. Dzień dziecka trwa nadal bo oto wariacja na temat tego tytułu trafiła właśnie na urządzenia z systemem iOS i Android. Jeśli posiadałeś w dzieciństwie Pegasusa, tej gry nie możesz ominąć!

Na samym początku muszę wyjaśnić, że w przypadku TANKOUT nie mamy do czynienia z kopią Tank 1990 i innych gier tego typu, które na pirackich kartridżach pojawiały się w naszych konsolach. Ten tytuł bazuje na podobnej mechanice jednak dostosowano go do możliwości smartfonów. Niektórzy mogą być zawiedzeni, jednak wydaje mi się, że znacznie bardziej dynamiczna rozgrywka to całkiem niezły pomysł. A ponieważ w „czołgi” grało się najlepiej we dwójkę, tryb multiplayer to dopełnienie szczęścia.

Przyciski odpowiedzialne za sterowanie są niewidoczne. Z lewej strony ekranu znajduje się niewidzialny joystick, który pozwala kierować naszym czołgiem. Niezależnie gdzie przyłożymy kciuk, wychylenia palca w różnych kierunkach sprawią, że pojazd zacznie się poruszać. Prawa strona ekranu zarezerwowana jest dla strzałów. Aby odpalić rozpikselowany pocisk, po prostu naciskamy w dowolnym miejscu.

Zanim rozpoczniemy rozgrywkę, wybieramy na jaki kolor będą pomalowane gąsienice i „kadłub” naszego czołgu. Później wystarczy już tylko wcisnąć „play online” aby pojazd bojowy pojawił się na planszy. Gracz może sam utworzyć planszę lub dołączyć do kogoś, kto zrobił to wcześniej. Cała zabawa polega na szybkim poruszaniu się po planszy, zbieraniu monet i strzelaniu do przeciwników. Każdy zniszczony czołg to kolejny punkt na naszym koncie. Za zdobyte monety kupimy nowe elementy planszy na planszę, którą będziemy moderować.

Tym co nie do końca mi się spodobało, są znikające bloki, które po kilku sekundach od zestrzelenia znowu się pojawiają. Ciekawym rozwiązaniem są natomiast obiekty, które pędzą po rozpikselowanych szynach biegnących przez całą planszę. Po aktywowaniu takiego wynalazku, możemy wyruszyć za nim w pościg, zdobywając wiele cennych bonusów lub power-upów, które ukryły się w specjalnych klatkach. Te, otwierają się tylko na chwilę więc nierzadko trzeba wykazać się refleksem.

Jeśli dobrze wspominacie „tanki” i lubicie dynamiczną rozgrywkę online w towarzystwie innych graczy, na pewno znajdziecie tu coś dla siebie. Tytuł dostępny jest na Androida oraz system iOS.

Ocena autora

Ocena 4+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry