ASMR i slime’y wydostały się z YouTube i trafiły do mobilnej aplikacji!

0

Po niemal sześciu latach pisania dla AntyApps, miałem wrażenie, że w świecie aplikacji mobilnych nie ma tytułów, które w jakiś sposób mogą mnie jeszcze zaskoczyć. Jak bardzo się myliłem… Jeśli śledzicie trendy panujące na YouTube, być może kojarzycie filmy ASMR oraz tzw. „slime’y”. Musiałbym naprawdę długo główkować, żeby wymyślić aplikację mobilną, która jest w stanie połączyć te dwa fenomeny. Okazuje się jednak, że coś takiego naprawdę istnieje!

Pozwólcie, że na wstępie posłużę się wiedzą z internetu, aby wyjaśnić wymienione pojęcia tym, którzy zajmują się na co dzień bardziej ambitnymi rzeczami niż drapanie mikrofonów i ugniatanie glutowatej masy…

ASMR (skrót od ang. autonomous sensory meridian response – samoistna odpowiedź meridianów czuciowych) – zjawisko przyjemnego mrowienia w okolicach głowy, szyi i innych obszarach ludzkiego ciała. (…) Może zostać wywołane poprzez wizualne, słuchowe, dotykowe i zapachowe bodźce zewnętrzne. (…) Na portalu YouTube znajdują się setki filmów, w których wyzwalaczem ASMR są łagodnie wypowiadane zdania, szepty oraz przeróżne dźwięki jak np. skrobanie, szuranie, dźwięk suszarki do włosów, dźwięk nożyczek fryzjerskich itp. – Wikipedia

Slime – masa plastyczna domowej roboty o zróżnicowanych kolorach, fakturze i strukturze, potocznie zwana glutkiem. – Esencjablog.pl

Mamy więc dwa fenomeny, które w ciągu ostatnich lat podbiły YouTube. A skoro da się zarobić na filmach, dlaczego deweloperzy nie mieliby spróbować zmonetyzować aplikacji mobilnej…?

TeasEar — Zrób dobrze swoim uszom!

TeasEar pozwoli stworzyć własnego glutka, a następnie modelować jego kształt za pomocą ekranu dotykowego. Jeśli chcecie zrobić slime, ale nie bardzo macie ochotę sprzątać po całej zabawie, możecie skorzystać z wirtualnego substytutu. Dodatkowym atutem aplikacji są dźwięki w stylu ASMR, które generujemy poprzez dotykanie naszego wirtualnego gluta. Całą masę możemy dowolnie modyfikować pod kątem konsystencji oraz dodatków, które znajdą się wewnątrz. Jeśli na przykład zdecydujemy się dosypać do slime’a szklane kulki, oprócz charakterystycznego bulgotania, usłyszymy obijające się o siebie przedmioty.

Aplikację można pobrać z App Store bezpłatnie. Dla wymagających stworzono też płatną wersję TeasEar za którą będziemy musieli płacić co miesiąc. Jej cena skutecznie zachęca jednak do tego, aby pozostać przy darmowych, wirtualnych glutkach. Myślę, że za 70 złotych, które mielibyśmy wydawać na TeasEar w skali miesiąca, można byłoby sobie kupić kilka nieco bardziej przydatnych aplikacji…

Do
góry