Tennis Champs Returns — amigowy klasyk powraca po 20 latach

0

t00

Jeżeli są jakieś gry sportowe przy których spędziłem naprawdę dużo czasu, to będzie to właśnie wirtualna gra w tenisa. Zaczęło się dość niewinnie od, no właśnie, amigowego International Tennis. Później wiele godzin w Virtua Tennis, a także najrozmaitsze edycje Mario Tennis — z tym na GameBoya Color na czele. Tennis Champs do minionego czwartku było mi grą zupełnie obcą, jednak wydany dwadzieścia lat po premierze remake jest tak grywalny, że jeżeli lubicie gry sportowe w arcade’owym ujęciu to nie możecie przejść obok niego obojętnie. Przysięgam!

t01

Każda gra w tenisa wygląda podobnie: serw, odbijanie piłeczki z okazjonalnymi podkręconymi piłkami, ścinami czy lobami. Bieganie by zdążyć, idealny cel, odrobina sprytu i wyczucia przeciwnika. Standardowe cechy każdego przedstawiciela gatunku, ale też niezbędne do osiągnięcia sukcesu w tym sporcie. I muszę przyznać, że autorzy Tennis Champs Returns wybrnęli ze wszystkich trudności z prawdziwą gracją.

t02

Skoro ma być dobry tenis, to musi być dynamicznie. To często wyklucza się z wirtualnymi przyciskami i gałkami analogowymi. Nie oszukujmy się: nie jest to na dłuższą metę ani intuicyjne, ani wygodne. Na szczęście tutaj udało się całkiem nieźle okiełznać temat serwując duże przyciski oraz równie dużą gałkę analogową. Co ciekawe, pod tymi niepozornymi przyciskami oprócz dwóch rodzajów uderzenia, zaklęte zostały także proste gesty maźnięcia palcem w górę i dół przy wykończeniu — w górę i dół. Fantastycznym rozwiązaniem, choć sam potrzebowałem dłuższej chwili by doń przywyknąć — jest automatyczny bieg naszej postaci za piłką i tym samym wykorzystanie gałki analogowej do wskazania miejsca, w które chcemy posłać piłkę. Wszystkie tajniki mechaniki są zresztą na starcie starannie wytłumaczone w dość obszernym, interaktywnym, samouczku.

t03

W grze prowadzimy karierę, nieustannie pnąc się wyżej, zmagając z co rusz lepszymi rywalami, przy tym wszystkim zgarniając punkty które pozwalają nam na rozwój naszego bohatera. Gra oparta jest na modelu free-to-play, który po kilku godzinach zabawy potrafi pokazać rogi — ale tym samym to jedna z najbardziej sprawiedliwie rozwiązanych spraw jakie widziałem. Za 0,99 euro możemy bowiem odblokować pakiet VIP, który nie tylko usunie reklamy, ale także pozbędzie się ograniczeń związanych z dostępem do turniejów i podwoi ilość zdobywanego przez nas doświadczenia. A z takim zestawem możecie już czuć się bezpiecznie!

Tennis Champs Returns dostępny jest w AppStorze, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry