Things 3 — Efektywne zarządzanie czasem i zadaniami – bez abonamentu!

0

Od paru lat testuję przeróżne sposoby na efektywne zarządzanie czasem, planowanie działań i koordynowanie projektów. Przetestowałem dziesiątki aplikacji, które pomagają się lepiej organizować i podnosić efektywność codziennej pracy. Wśród nich były takie tytuły jak Nozbe, Todoist, TickTick, Notion i wiele innych narzędzi o podobnej specyfice działania. Od dobrych kilku miesięcy kusiła mnie mocno promowana w App Store aplikacja Things. W przeciwieństwie do konkurencji nie jest ona dostępna w wariancie subskrypcyjnym. Płacimy za nią jednorazowo co w dzisiejszych czasach nie wszystkim może odpowiadać. W końcu nadarzyła się okazja aby przetestować ten tytuł dlatego chciałbym podzielić się z wami moimi wrażeniami. Od niedawna pracuję z Things na macOS oraz iOS dlatego mam już pewną wiedzę na temat tej aplikacji. Jeśli zastanawiacie się nad jej kupnem, zapraszam do dalszej części tekstu.

Things to aplikacja wspierająca organizację pracy w modelu „Getting Things Done”. Mimo że David Allen napisał na ten temat całą książkę, pozwolę sobie uprościć wyjaśnianie tego, na czym polega „GTD”; chodzi o zachowanie wysokiej produktywności poprzez pracę na listach zadań tworzonych w obrębie określonych projektów. Jeśli jesteście zainteresowani tym tematem odsyłam do rzeczonej literatury.

Things: Inbox, projekty i listy zadań

Podobnie jak w przypadku Nozbe czy Todoist, organizację naszej pracy zaczynamy albo od konkretnego projektu w którym odhaczamy poszczególne zadania, albo od dodawania „tasków” do działu „inbox”, który służy nam za agregat wszystkich aktywności, które później przenosimy do poszczególnych katalogów. Design narzędzia jest wyjątkowo minimalistyczny przez co bardzo czytelny. W przypadku aplikacji „GTD” to dość istotna sprawa. Każde zadanie możemy oznaczyć odpowiednim tagiem lub dodatkową notatką. Nie zabrakło też synchronizacji z aplikacją Kalendarz ale tylko tą od Apple. Na szczęście ta synchronizuje się z Google Calendar, którego używam więc nie jest to duży problem. Dla zadań można też wyznaczać deadline’y. Dzięki temu, na ekranie wyświetli się informacja o tym ile czasu pozostało nam do zakończenia danego projektu.

Zarządzanie projektem

Aplikacja oferuje możliwość „drabinkowego” układania zadań w projektach. Nadrzędną kategorią jest tutaj „Area” czyli dział w którym się poruszamy. Możemy umieścić tu na przykład takie foldery jak „Praca”, „Dom”, „Hobby” itd. Wewnątrz działów tworzymy projekty. Do każdego z nich możemy dodać listę zadań. Tym, czego brakuje w niektórych konkurencyjnych aplikacjach tego typu jest możliwość dodania jeszcze jednego poziomu zadań czyli „checklisty” przyporządkowanej do pojedynczych „tasków”. Things pozwala to zrobić co na pewno wyróżnia go na tle podobnych narzędzi „GTD”. Spodobała mi się również możliwość przekształcania pojedynczych zadań w projekty. Czasami nie wiemy jak bardzo może rozrosnąć się pojedynczy pomysł zanotowany gdzieś w biegu. Funkcja „convert” pozwala zamienić „task” z „checklistą” w zupełnie nowy projekt. Ostatnie ciekawe rozwiązanie na które zwróciłem uwagę to opcja „This Evening”, która oddziela wieczorne zadania od reszty naszych planów na dany dzień. Wiem z doświadczenia, że planując różne zadania, często odkładamy pewne sprawy na wieczór. Things pozwala łatwo oddzielić te „taski” od innych.

Synchronizacja, widgety i Siri

Pracę z Things możemy wspierać za pomocą innych aplikacji. Narzędzie współpracuje z Siri a także umożliwia dodawanie do naszych list stron internetowych otwartych w przeglądarce. O tym jak dodać do Safari umożliwiający to przycisk „Action Extension” informuje nas tutorial stworzony w formie projektu. Things oferuje też dedykowany widget dla iOS oraz aplikację na Apple Watch. W przypadku widgetu dla zegarka lista zadań prezentuje się bardziej czytelnie niż w natywnych Przypomnieniach od Apple. Wszystkie nasze dane przechowywane są w bezpłatnej chmurze, która pozwala synchronizować się pomiędzy poszczególnymi urządzeniami. Szkoda, że twórcy Things nie pomyśleli o przeglądarkowej wersji swojego narzędzia. W sytuacjach kiedy chcemy skorzystać z niego np. na służbowym komputerze z Windowsem byłoby to bardzo porządane rozwiązanie.

Tanio czy drogo?

Barierą nie do przejścia może być dla wielu osób cena, którą musimy zapłacić za dostęp do Things. O ile konkurencja stawia na rozwiązania subskrypcyjne, tutaj czeka nas jednorazowa opłata za dożywotni dostęp do aplikacji. Niestety, musimy go wykupić osobno dla każdej platformy z której korzystamy. Jedna z najważniejszych cech narzędzi tego typu to dla mnie właśnie multiplatformowość dlatego chcąc korzystać z Things na komputerze, smartfonie i tablecie, musiałbym liczyć się ze sporym wydatkiem. Najdroższa jest aplikacja dedykowana systemowi macOS – kosztuje ona 239,99 złotych. Dla iPhona i iPada będzie to odpowiednio 94,99 i 47,99 złotych. W sumie, musiałbym wydać około 383 złotych żeby móc używać Things na wszystkich urządzeniach z którymi pracuję. Czy to dużo? Sprawdźmy jak kształtują się ceny abonamentów u konkurencji. Za rok korzystania z multiplatformowego Todoist przyjdzie nam zapłacić 140 złotych. Nozbe kosztuje 19 złotych miesięcznie a więc w skali roku zapłacimy 228 złotych. Things będzie opłacalne jeśli macie pewność, że właśnie z tego narzędzia chcecie korzystać przez wiele lat. Polecam zacząć od wersji na iOS i na jej podstawie ocenić czy chcecie inwestować w aplikacje przewidziane dla innych platform. Wersja dla iPada i komputerów Mac wygląda niemal identycznie. No chyba, że narzędzie do zarządzania czasem jest wam potrzebne tylko na iOS. Wtedy jednorazowa opłata Things może okazać się znacznie lepszą inwestycją niż abonamenty u konkurencji!

Ocena autora

Ocena 5+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry