Brakuje wam najwyższej jakości muzyki w Tidalu na Androidzie? Mam dobre wieści!

2

Tak, tak, wszyscy wiemy że prawdziwi audiofile korzystają z kabli najwyższej jakości, akcesoriów najwyższej jakości — no i poniżej pewnego pułapu nigdy nie schodzą. Nie ma szans na słuchawki Bluetooth czy inne dziwności. Jeżeli cyfrowe nagrania — to tylko w najwyższej jakości. Oczywiście MP3, nawet o najwyższym bitrate, się tutaj nie sprawdzą. Ale Tidal to jedna z tych usług, która od początku pozycjonuje się jako ta, oferująca najwyższą jakość — nawet jeżeli to „tylko” streaming. Do tej pory jakość „Master” była nieosiągalna dla użytkowników Androida — ale coś nareszcie się w tej kwestii ostatnio ruszyło. Wkrótce można spodziewać się jej także i na mobilnych urządzeniach z systemem Google.

Zobacz też: Zgadnijcie, która platforma streamingowa ma w swoich zasobach już 58 milionów piosenek

Najwyższa jakość w Tidalu na Androidzie coraz bliżej

Ostatnia aktualizacja Androida przynosi nowość, jaką jest dekoder MQA. Jeżeli przyglądacie się bliżej rynkowi muzycznemu, to prawdopodobnie doskonale wiecie, że to właśnie dzięki jego uprzejmości platforma jest w stanie zaoferować najwyższą jakość dźwięku (FLAC czy WAV 96 kHz / 24 bit) bez wymagania od użytkowników bóg wie jakich zasobów w postaci transferu. Dotychczas była ona dostępna na całym pakiecie urządzeń, ale brakowało wśród nich Androida. Teraz nareszcie się to zmieni — jeżeli więc zależy wam na jak najwyższej jakości utworów z Tidalowej biblioteki i tęskniliście za „Masterami” także na telefonie, toooo… przyda się raptem odrobina cierpliwości.

Zobacz też: TIDAL rusza w Polsce. Najlepsza jakość, najlepsza aplikacja?

Odrobina, bo firma ogłosiła, że już od wczoraj powoli zaczyna serwować stosowną aktualizację dla wszystkich subskrybentów Tidala w wersji Hi-Fi. Jak to jednak zwykle bywa z Androidem, nowości docierać będą do kolejnych zainteresowanych falami — a cały proces może rozciągnąć się nawet na kilka(naście) najbliższych dni. No ale skoro już tyle kazali na siebie czekać, to tych kilka dni nie robi aż tak wielkiej różnicy… prawda?

Zobacz też: Społecznościowe słuchanie muzyki: Kolejna rewolucja w świecie social media?

Źródło

Do
góry