TINKYS to prawdopodobnie najbardziej uroczy edytor zdjęć na rynku

0

TINKYS

Nie dla każdego ważne jest, żeby po obróbce zdjęcia uzyskać profesjonalny, artystyczny kadr. Czasem bardziej liczy się kolorystyka czy po prostu niepowtarzalny, przyciągający wzrok wygląd. Z aplikacją TINKYS obie te rzeczy są możliwe – o ile lubicie uroczą kreskę.

Dlaczego ta kreska jest tak ważna w edytorze zdjęć, czyli programie, który w teorii nie ma z tym za wiele wspólnego? Otóż TINKYS opiera się na bardzo słodkich naklejkach i ramkach w charakterystycznym stylu. Jeśli klimaty kawaii do was nie przemawiają, to raczej nie macie co sobie zawracać głowy tą aplikacją.

TINKYS

Ale po kolei. W TINKYS użytkownik ma możliwość nie tylko wstawienia uroczych naklejek do zdjęcia, ale też przeróbki tego kadru w pewnym stopniu. Program pozwala na zmianę raczej standardowych parametrów, jak na przykład nasycenie kolorów czy jasność. Można tu też przyciąć kadr, przybliżyć lub też odwrócić. Niby niewiele, ale gdy tych opcji brakuje, to ciężko ruszyć z obróbką dalej.

Później jest już dużo przyjemniej. W TINKYS do dyspozycji użytkownika oddano tysiące przeróżnych naklejek. Raczej wszystkie trzymają się w mniej lub bardziej zauważalny sposób tej delikatnej, słodkiej kreski, ale da się tu znaleźć także zupełnie uniwersalne obrazki. Jako że podzielono je na kategorie, a w zasadzie: paczki, to nietrudno trafić na coś w swoim guście.

Jeszcze bardziej uniwersalne są ramki. Chociażby te, które dostępne są w darmowych paczkach w TINKYS, zasługują na wzmiankę. Te ramki po prostu imitują ujęcia z Polaroida, tyle że z kolorowym tłem w odcieniach pastelu. Zazwyczaj nie jestem fanką takich przeróbek, ale muszę przyznać, że to wygląda akurat naprawdę fajnie.

No właśnie, darmowe paczki.

W wielu programach tego typu trzeba zapłacić za dodatkowe zestawy filtrów, narzędzi czy właśnie naklejek. Nie ma w tym nic złego – twórca też musi jakoś na tej aplikacji zarobić. Problem w tym, że w TINKYS te ceny ocierają się o absurd. Praktycznie każda paczka naklejek kosztuje dwa dolary. Nie ma tu opcji premium, odblokowującej dostęp do wszystkich zasobów czy nawet nieszczęsnego systemu abonamentowego, który tu, przy tych cenach, miałby nawet sens.

TINKYS

Z darmowych naklejek i ramek, dokładając do tego ewentualnie jedną lub dwie płatne paczki, da się już mimo wszystko sporo zrobić. TINKYS to w końcu bardzo przyjemne narzędzie, tyle że bardzo niekorzystnie wycenione.

Do
góry