Tłumacz Google wkracza na ścieżkę równości płci

0

Aplikacja Google Translate to jedno z tych narzędzi, które towarzyszy mi naprawdę często. Czy to podczas zagranicznych podróży, czy w trakcie prac nad tłumaczeniami z języka angielskiego, Tłumacz wspiera mnie zarówno z poziomu smartfona, jak i aplikacji przeglądarkowej. Na przestrzeni ostatnich lat widzę ogromny przeskok w jakości tłumaczeń całych zdań i zwrotów. Google nie spoczywa jednak na laurach i cały czas udoskonala swój produkt. Tym razem, dotarła do nas informacja dotycząca ulepszeń w algorytmie, które dotyczą identyfikacji form męskich i żeńskich. Aplikacja nie będzie już zgadywać, tylko zaproponuje nam oba warianty, dzięki czemu znając kontekst, sami wybierzemy odpowiednie tłumaczenie.

Tłumacze nie muszą się jeszcze bać o to, że maszyny całkowicie zastąpią ich przy pracy. Język cały czas się zmienia, a pewnych niuansów lingwistycznych nie da się po prostu zakodować w ciągu zer i jedynek. I tu z pomocą przychodzą technologie „machine learning”, które na bierząco zmieniają algorytmy wraz z przypływem nowych danych. Oczywiście w przypadku Tłumacza Google, brakujących informacji dostarczą użytkownicy. Aplikację uzupełniono o nowe funkcje dla kilku języków. Umożliwią one wybieranie spośród różnych wariantów: z wykorzystaniem części mowy w formie żeńskiej lub męskiej. Dzięki temu, nie zdajemy się na ślepy traf tylko sami decydujemy o tym, czego dotyczy tłumaczona fraza.

Do tej pory, kiedy w tekście nie pojawiała się żadna wskazówka wskazująca na odpowiednią formę, algorytm serwował nam zazwyczaj tą męską. Metoda ta prowadziła często do zabawnych połączeń wyrazów, o czym na pewno nie raz mogliście przekonać się podczas czytania tłumaczeń stron internetowych lub opisów produktów zamawianych na Aliexpress. Teraz, aplikacja nie zaryzykuje już „ślepego strzału” w polu tłumaczenia pojawią się dwa różne warianty i sami zdecydujemy, który pasuje nam do kontekstu:

Nowe rozwiązanie dopiero debiutuje, więc jak nie trudno się domyślić, liczba wspieranych języków jest jeszcze mocno ograniczona. Na początek otrzymaliśmy wsparcie dla tłumaczeń z języka angielskiego na hiszpański, francuski, włoski i portugalski. Dodatkowo, zadbano też o osoby posługujące się językiem tureckim, które chcą sprawdzić jak dane słowa brzmią po angielsku. Jak pewnie się domyślacie, Google już zapowiedziało, że z biegiem czasu, kolejne języki otrzymają wsparcie nowego algorytmu.

Do
góry