Twitter zaprezentował cennik swojego API. Kto ucierpi na tym najbardziej?

0

Twitter to ostatnia platforma społecznościowa z której wciąż regularnie korzystam. Mimo że większość moich znajomych, do tweetowania używa takich usług jak Talon, Tweetings, Twitterific czy Tweetbot, dla mnie wystarczającym rozwiązaniem jest oficjalna aplikacja. Co innego na komputerze. Jeśli zaglądam na Twittera z poziomu przeglądarki, stawiam na TweetDeck. Jak widzicie, rozwiązań jest wiele. Niestety, dla wszystkich, którzy używają „zewnętrznych” klientów Twittera, nie mam dziś dobrych wieści. Ich twórcy będą musieli zapłacić za API, które pozwoli ich narzędziom prawidłowo pracować. Wiele wskazuje na to, że może się to odbić na użytkownikach.

Twitter długo zwlekał z wprowadzaniem opłat za swoje API. Niestety, doczekaliśmy się w końcu oficjalnego cennika i terminu wpłowadzenia płatnej usługi. Twórcy klientów serwisu społecznościowego będą musieli podjąć decyzję o dalszych losach swoich platform do 16 sierpnia.

Do wyboru będą dwa warianty subskrypcyjne: premium oraz enterprise. O ile ten pierwszy łączy się z gotowym cennikiem, który znajdziecie poniżej, druga opcja to już wyższy stopień wtajemniczenia. Aby otrzymać licencję na API przeznaczoną dla dużych przedsiębiorstw, trzeba skontaktować się z Twitterem osobiście poprzez specjalny formularz.

Koszty zaczynają się od 339 dolarów za miesiąc dla maksymalnie 25 użytkowników. Najdroższy wariant subskrypcyjny, obejmujący 250 osób korzystających z API wyceniono na 2899 dolarów. Jest też darmowy plan abonamentu dla testerów, który obejmuje maksymalnie 15 kont.

Bunt klientów Twittera

Twórcy Twitterific już teraz zapowiedzieli, że przy takich kosztach, nie będą w stanie kontynuować prac nad swoim narzędziem. Razem z deweloperami odpowiedzialnymi za Talon, TweetBotTweetings stworzyli stronę internetową „Apps of a Feather”, której zadaniem jest wyjaśnienie problemu szerszemu gremium użytkowników i próba przekonania Twittera do zmiany swojej decyzji o płatnym dostępie do API.

Jeśli deweloperzy nie zapłacą, użytkownicy nie będą otrzymywali powiadomień push a timeline nie będzie się automatycznie odświeżał. W przypadku takich serwisów jak Twitter, jest to niestety dość uciążliwa zmiana.

Co możemy zrobić?

Jeśli korzystacie z któregoś z wymienionych klientów Twittera, wiele wskazuje na to, że już niedługo będziecie musieli poszukać alternatywy. Serwis, który powstał, czyli Apps of a Feather informuje, że sami użytkownicy mogą zmobilizować się do działania. Oto co możecie zrobić:

  • Pisać na Twitterze do @TwitterDev aby jeszcze raz przemyśleli wprowadzanie płatnego API
  • Dzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat pod hashtagiem #BreakingMyTwitter
  • Nagłośnić problem na blogu lub w podcaście
  • Dzielić się dalej odnośnikiem do strony Apps of a Feather
Do
góry