Twitter testuje nową funkcję, która… naprawdę mnie zdziwiła

0

twitter

Twitter w ostatnich miesiącach przechodzi bardzo dużo rozmaitych przemian, które nie każdemu przypadły do gustu. Nowe funkcje, zmiany kluczowych opcji, wpisy które kompletnie nas nie interesują zalewające ekran główny serwisu. Takie „usprawnienia” irytują użytkowników, którzy coraz częściej narzekają na zagrania ze strony administracji. Ale teraz ekipa odpowiedzialna za ten serwis społecznościowy testuje nową funkcję, która… jest odwrotnością wszystkiego, co serwowali nam do tej pory. A to naprawdę dziwne zagranie.

Twitter podpowie nam kogo warto PRZESTAĆ obserwować? Najwyraźniej

Jest to zagranie dość dziwne ze strony serwisu, ponieważ do tej pory chcieli walczyć o nasze jak największe zaangażowanie: regularnie podrzucali nowe treści którym warto dać szansę. Podpowiadali kogo śledzić, a nawet kiedy czymś nie jesteśmy zainteresowani — nachalnie wrzucają nam takie treści nie tylko w głównym strumieniu, ale też w powiadomieniach. I w świetle tego trendu, dość dziwnie wypada kwestia nowej funkcji którą testuje Twitter, w ramach której wskazuje profile, które… może warto byłoby przestać obserwować:

Opcja dość nietypowa i obawiam się, że może okazać się jednym z elementów w politycznej walce. Jak wiadomo: takich tematów w serwisie nie brakuje, a serwowane w ten sposób sugestie kogo śledzić, a kogo przestać śledzić, mogą okazać się jednym z elementem w walce przy kolejnych wielkich wyborach prezydenckich? Kto wie — w końcu regularnie czytamy o tym, że dziesiątki, a nawet setki, kont z fake newsami zostały odkryte i usunięte. A te… potrafią nieco namieszać.

Twitter ostatnimi czasy zmienia się szybciej niż kiedykolwiek. I szczerze mówiąc to nie jestem do końca przekonany, czy są to zmiany w kierunku, który chciałbym widzieć. Wydaje mi się, że każdy z użytkowników samodzielnie jest w stanie ocenić kogo wpisy chce widzieć, a kogo niekoniecznie — i wtedy podjąć stosowne kroki. Czy to przestając śledzić, czy po prostu serwując mute, czyli wyciszenie wypowiedzi na liście. No cóż, najwyraźniej Twitter chce udawać, że wie jeszcze lepiej — problem polega jednak na tym, że algorytmy jednak nie są wszechwiedzące.

Do
góry