Uber — prywatność to priorytet. Szkoda, że tak późno…

0

uber

Nie da się ukryć, że dzisiejsze technologie oraz obsługujące je aplikacje pomagają w codziennym życiu. Ułatwiają komunikację, nie tylko na odległość. Usługi transportowe, w tym przewożenie osób i mienia nigdy nie było tak proste jak w dzisiejszych czasach. Wystarczy włączyć aplikację i samochód już jedzie. Jednak trzeba być świadomym, że za tego typu rozwiązaniami stoi coś więcej, niż cena przejazdu. Opłacenie usługi to jedno, ale twórca systemu dostaje coś więcej. Nasze dane, i to więcej niż nam się wydaje. A co z tym zrobi, już zależy wyłącznie od niego. O bezpieczeństwie informacji, a raczej jego braku, zrobiło się głośno w zeszłym roku, gdy wyszło na jaw, że Uber zbiera dane lokalizacyjne swoich użytkowników nawet po zakończonej podróży. W świecie zawrzało, jednak to nie jedyny przedstawiciel tego typu zachowań.

O AccuWeather i ich nieczystych zagrywkach dotyczących prywatności użytkowników już pisaliśmy. Zewnętrzny audyt zrobił swoje i wykazał nieprawidłowości. Ludzie stojący za szalenie popularną aplikacją pogodową przeprosili, obiecali poprawę i aktualizację. Co z tego, skoro dane milionów użytkowników są już w ich posiadaniu i robią z nimi co zechcą. Podobnie sprawa wygląda z bardzo popularną w ostatnim czasie Sarahah, która jak się okazuje bez wiedzy użytkowników wysyłała wszystkie, znajdujące się w urządzeniu kontakty na ich serwer. Późniejsze tłumaczenia, że „udostępnianie danych poprawia pracę aplikacji” są chyba tylko próbą zamiatania sprawy pod dywan. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w nadchodzącym czasie będziemy świadkami kolejnych afer. Liczę jednak, że podobne sprawy sprawią, że zarówno producenci jak i sami użytkownicy będą bardziej wyczuleni na prywatność i bezpieczeństwo.

uber

Uber się kaja i zmienia politykę prywatności

Wracając jednak do Ubera — po wyjściu na jaw afery odnośnie pozyskiwania położenia użytkowników, nawet po zakończonej przez nich podróży i wyłączeniu aplikacji, poleciały głowy na czele z dyrektorem generalnym, a przy okazji jednym z założycieli firmy — Travisem Kalanickiem. Teraz firma stara się odbudować wizerunek i wraz z nowym szefem zapowiada wprowadzenie zmian, które mają poprawić bezpieczeństwo i prywatność użytkowników. Uber tłumaczy, że jest to krok podjęty po wsłuchaniu się w opinię użytkowników, jednak to zapewne wynik zawarcia ugody między Uberem a Federalną Komisją Handlu — niezależną agencją rządu Stanów Zjednoczonych. Uber zgodził się również na cykliczne audyty w ciągu najbliższych 20 lat dotyczące prywatności i bezpieczeństwa.

Aplikacja do iPhone’a dostanie aktualizację jeszcze w tym tygodniu, natomiast posiadacze telefonów z Androidem muszą uzbroić się w cierpliwość. Dla nich, nowa wersja Ubera, pojawi się w niedalekiej przyszłości. Mniejsze zmiany dotyczące prywatności można dostrzec już teraz. Ostatnie aktualizacje uporządkowały i skatalogowały ustawienia prywatności w jednym miejscu i są bardziej przejrzyste i szczegółowo opisane.

Do
góry