Uptime — Snapchat, YouTube i Facebook Live w jednej aplikacji!

0

Po ogromnym sukcesie Snapchata i przeniesieniu jego mechanizmów na Facebooka i Instagram, obiecałem sobie, że już zawsze będę powstrzymywał się od opinii w stylu „to się nie przyjmie, komu to potrzebne”. Okazało się, że krótkie filmy znikające po jednym dniu to strzał w dziesiątkę. Podobny los może spotkać nowe dziecko Google czyli aplikację Uptime. To kolejny pomysł skierowany raczej do młodszych użytkowników mediów społecznościowych, polegający na wspólnym oglądaniu filmów znalezionych na YouTube…

Aplikacja powstała w Area 120 czyli podlegającej pod Google strefie start-upów. Z racji tego, że gigant z Mountain View jest w pewien sposób odpowiedzialny za ten projekt, zdziwił mnie fakt, że na ten moment, Uptime dostępny jest tylko na urządzeniach z systemem iOS.

Żeby przetestować Uptime na swoim iPhonie, musiałem w pewien sposób oszukać App Store. Aplikacja nie jest jeszcze dostępna w Polsce dlatego utworzyłem amerykańskie konto, zalogowałem się do amerykańskiej wersji sklepu i dopiero wtedy udało mi się pobrać tytuł. Okazało się jednak, że to nie koniec utrudnień. Na ten moment, aplikacja dostępna jest jedynie na zaproszenia. Udało mi się jednak znaleźć magiczny kod za pomocą Twittera. W moim przypadku była to „PIZZA”. W między czasie autorzy aplikacji przekazali mi inny kod. Jeśli w waszym przypadku „PIZZA” nie zadziała, spróbujcie z „RAINBOW”.

Po uruchomieniu aplikacji, musimy zalogować się za pomocą naszego konta Google i zdefiniować odpowiednią nazwę użytkownika. Chwilę później, moim oczom ukazał się pierwszy film, będący jednocześnie przewodnikiem po Uptime.

Mamy tu do czynienia z odtwarzaczem produkcji wideo dostępnych w serwisie YouTube, które możemy oglądać razem z innymi użytkownikami aplikacji w czasie rzeczywistym. Już wyjaśniam jak to działa. Po wyszukiwaniu odpowiedniego filmu za pomocą wyszukiwarki, wybieramy przycisk „Share”, dzięki czemu produkcja udostępniana jest na naszym profilu. Z racji tego, że aplikacja jest jeszcze w fazie testów a także nie jest oficjalnie dostępna w Polsce, nie wszystkie filmy, które znalazłem poprzez wyszukiwarkę udało mi się odtworzyć. Dookoła ekranu przebiega tęczowa ramka, po której przesuwa się nasz avatar. To nic innego jak timeline wskazujący w której części filmu aktualnie się znajdujemy. Jeśli dołączą do nas inni użytkownicy serwisu, będziemy widzieli, który fragment wideo aktualnie oglądają. Po dotknięciu dowolnego miejsca na ekranie, wszyscy zobaczą gwiazdki. Będzie to przydatne gdybyśmy chcieli wskazać „palcem” wyjątkowo ważny moment danej produkcji wideo. Oprócz tego, nie zabrakło zwykłego komunikatora pozwalającego wysyłać wiadomości tekstowe oraz emoji, które będą wyświetlane w określonych częściach timeline’u przebiegającego dookoła ekranu.

Każdy użytkownik ma swój własny profil w serwisie, gdzie wyświetlają się udostępnione filmy, liczba obserwowanych i obserwujących użytkowników a także cztery kategorie punktowe, których jeszcze nie rozgryzłem do końca. Mamy tu ikonę telewizora symbolizującą wyświetlenia „naszych” filmów, serca, którymi „lajkowane” są treści, korony, które zdobywamy jeśli ekipa Uptime wyróżni nasz film oraz tajemniczy symbol sushi. Ten ostatni element wciąż pozostaje dla mnie zagadką.

Tak jak napisałem we wstępie, nie mam pojęcia jak świat przyjmie Uptime. Aplikacja utrzymana jest w neonowo-kolorowej stylistyce emoji, więc jest to jasny sygnał mówiący o tym, że Google stawia tu raczej na młodszych użytkowników. Czas pokaże jak serwis społecznościowy do wspólnego oglądania YouTube sprawdzi się w praktyce.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry