Voice Tweet, czyli podyktuj swojego ćwierka

0

Popularność Twittera w krajach anglosaskich sprawia, że liczba aplikacji do obsługi tego serwisu społecznościowego jest naprawdę ogromna. Wśród produktów mających ułatwić nam ćwierkanie znajdziemy takie, które są wielonarzędziowymi klientami Twittera oraz takie, które skupiają się tylko na wybranych elementach serwisu. Do tych ostatnich należy Voice Tweet.

Voice Tweet to prosta w wyglądzie i obsłudze aplikacja, której celem jest dodawanie wpisów na Twittera. Produktów ograniczających się tylko do tej funkcji jest całkiem sporo, dlatego twórcy aplikacji postanowili odróżnić się oferując klientom nie tyle edytor tekstu co dyktafon.

Po uruchomieniu aplikacji zostajemy poproszeni o połączenie się z naszym kontem (co oczywiste w przypadku produktu, który opiera się na Twitterze) oraz wybór języka, w którym będziemy dyktować wpisy. Na szczęście znajdziemy również język polski, a więc swobodnie możemy ćwierkach po naszemu. Oprócz tego aplikacja ma mechanizm rozpoznawania słów, który możemy włączyć dla naszej wygody.

Sam Voice Tweet wygląda bardzo minimalistycznie. Na czarnym tle widnieje tylko ikonka przypominająca ikonę Siri, oczywiście z logiem Twittera. Po jej kliknięciu możemy zacząć dyktować wpis, a aplikacja przetworzy go na tekst. Gdy już skończymy pisać wyskoczy nam całkiem ładnie wyglądający widok wpisu, do którego możemy dodać także lokalizację. Oczywiście możemy ręcznie edytować nasz komunikat, jeżeli program nie poradzi sobie z konwersją.

A z tym jest różnie. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się dobrego rozpoznawania naszego języka przez tę aplikację. Jednak dość pozytywnie się zaskoczyłem. Nie oznacza to jednak, że Voice Tweet jest idealny, do tego mu daleko. Dość często ma problemy z rozpoznawaniem polskich znaków albo kiepsko konwertuje dłuższe zdania. Jest to o tyle irytujące, że to w końcu jedyne zadanie tej aplikacji, prawda? Poza tą funkcją Voice Tweet nic więcej nie oferuje.

Nasuwają mi się w tym momencie 2 refleksje. Przede wszystkim pomysł dyktowania tweetów, choć w niektórych przypadkach może być użyteczny, moim zdaniem większego sensu nie ma. Przecież ludzie najczęściej ćwierką o linkach, zdjęciach, filmach, a nie wyobrażam sobie, aby ktoś zamierzał dyktować linka – i tak będzie musiał go wkleić. Z poziomu aplikacji nie dodamy również zdjęcia.

Druga refleksja wynikła z porównania Voice Tweet z Dragon Dictation. Ta druga aplikacja to naprawdę nieźle przygotowany notatnik głosowy, który ma wiele przydatnych funkcji edycji treści z sugerowaniem słów włącznie. Poza tym moim zdaniem działa znacznie lepiej, a wśród swoich narzędzi ma możliwość wysyłania również wpisów na Twittera (choć Voice Tweet wydaje się przetwarzać głos szybciej). W takiej sytuacji oddzielna aplikacja do głosowego ćwierkania, w moim przypadku, wydaje się niepotrzebna.

Voice Tweet nie jest złym programem i generalnie spełnia swoje zadanie. Ma zastąpić ręczne wprowadzanie tekstu głosem i to robi, choć nie zawsze mu to wychodzi. Jednak jak na aplikację, która kosztuje 0,79 (co aż tak dużym kosztem nie jest), oferuje ciut za mało, zwłaszcza, że te same zadanie spełnia wspomniany Dragon Dictation, który jest za darmo. Także, choć aplikacja zła nie jest, osobiście bym jej nie kupił, jednak jest obecnie na przecenie i można ją przetestować za darmo.

Ocena: 3

Do
góry