Koreańska seria trafia w końcu na zagraniczne smartfony

0

war of genesis

Strategiczne MMORPG na urządzeniach przenośnych? Brzmi dość interesująco, tym bardziej, że tego typu połączenie nie jest często spotykane. Oczywiście MMORPG to gatunek, który wymaga stałego połączenia z internetem i bez niego możemy zapomnieć o jakiekolwiek rozgrywce. Ma to swoje plusy i minusy, jednak przy okazji smartfonów nie stanowi to żadnego problemu — tym bardziej, że raz pobrane The War of Genesis nie wymaga specjalnie dużych paczek danych. Ale czy gra jest rzeczywiście strategicznym MMORPG?

The War of Genesis to seria koreańskich gier jRPG z masą postaci, rozległym światem i wielkimi robotami. Ostatnia jej odsłona na komputery PC to MMORPG. Tylko kwestią czasu było przeniesienie jej na urządzenia mobilne. Tak też się stało w 2018 roku. W pierwszej kolejności komórkowa odsłona serii trafiła do Korei, a jakiś czas temu zawitała także do zachodniego świata, po angielsku. The War of Genesis: Battle of Antaria, bo tak nazywa się ta produkcja, przez ostatnie tygodnie przyciągnęła przed ekrany miliony graczy — i wcale się nie dziwię. Gra zapowiadała się na naprawdę mocny strategiczny MMORPG. Jednak dla mnie to kolejne, powielane od dłuższego czasu mechaniki w nowej skórce.

war of genesis

The War of Genesis zapowiadało się wyśmienicie. Rzeczywistość zweryfikowała moje oczekiwania

Liczyłem na naprawdę mocny strategiczny tytuł osadzony w świecie fantasy z walkami inspirowanymi najlepszymi grami RPG. Strategiczny jest tylko widok mapy, na której wybieramy kolejnych wrogów i misje do zaliczania. A same potyczki przypominają nieco klasyczne japońskie erpegi jednak i tu zastosowano znane już wcześniej rozwiązania ataku falowego wrogów, kilku umiejętności i przewagi jednych elementów nad drugimi. Przycisk automatycznej walki i zwiększenie prędkości skutecznie psuje całą zabawę. Wystarczy mocna ekipa i gra przechodzi się sama.

war of genesis

To, co rozczarowuje najbardziej to wszechobecne ekrany ładowanie, które potrafią trwać po kilkanaście sekund. No i oczywiście mechanizmy mikropłatności, które z ekranu wylewają się niemal wszędzie. Jest to chyba pierwsza gra, które pozwoliła mi za drobną opłatą zdobyć dwa razy więcej przedmiotów przy codziennym logowaniu się — nigdy wcześniej tego mechanizmu nie spotkałem, a grałem w wiele produkcji oferujących bonusy za systematyczne ich włączanie. Sklep z wirtualną walutą jest ogromny, wraz z zakupami sezonowymi, miesięczną subskrypcją w wysokości prawie 50 zł, czy dodatkowymi kostiumami dla bohaterów, które potrafią kosztować ok 140 zł.

Gra jest dostępna w App Store i Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Ocena autora

Ocena 3+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry