Werdsmith aż się prosi, by w nim pisać

1

we00

Jeżeli chodzi o kwestię mobilnych notatników to naprawdę nie możemy narzekać na brak wyboru. Paleta dostępnych tytułów jest imponująca — znajdą się wśród nich zarówno rzeczy dla mniej, jak i bardziej wymagających użytkowników. Jeżeli zapisujecie mniej lub bardziej istotne rzeczy w waszych tabletach i smartfonach to przez lata z pewnością wyrobiliście już sobie nawyki i przyzwyczajenia związane z ulubionymi opcjami jakie na was czekają. Warto jednak czasem dać szansę nowym projektom i jednym z nich jest Werdsmith: prosty, nieprzekombinowany, klarowny, skupiający się po prostu na byciu solidnym narzędziem dla tych, którzy chcieliby móc pisać zawsze i wszędzie.

Oczywiście w tym wydaniu zawsze i wszędzie tyczy się czasu, w którym baterie w naszych iPhone’ach, iTouchach oraz iPadach jeszcze żyją ;-). No dobrze, jak to zatem działa? W aplikacji wita nas zamknięty w kilku zdaniach samouczek, za pośrednictwem którego możemy także założyć konto. To dość istotna sprawa jeżeli zależy wam na kopiach zapasowych tworzonych tam tekstów, albo możliwości dzielenia się nimi za pośrednictwem sprytnej i banalnej w działaniu funkcji share.

Nie liczcie jednak na to, że Werdsmith zaszczyci was ogromną paletą funkcji jakie znamy chociażby z kultowego, cieszącego się niesłabnącą popularnością Evernote. Nic z tych rzeczy: żadnego formatowania tekstu, importowania grafik czy innych multimediów. Tutaj liczy się tylko słowo pisane; dodając nowy element w jednej z dwóch kategorii (ideas bądź projects) możemy go tylko zatytułować i zalać tekstem. I nic poza tym!

we01

Celem który przyświecał autorom aplikacji było zmobilizować chętnych do pisania, by czynili to zawsze i wszędzie. Przyznam że sam często korzystam ze sprzętów z iOS jako maszyny do pisania (i dodatkowe klawiatury z solidnymi słownikami bardzo mi w tym pomagają), dlatego doskonale to rozumiem. Czym jednak chcą nas zachęcić, abyśmy skorzystali właśnie z ich propozycji? Przede wszystkim prostotą. Tutaj nie ma żadnych zawiłości czy zbędnych dodatków. Mamy się skupić na pisaniu i do tego nas namawiają. A kiedy już się uporamy, albo obawiamy się o zgromadzone tam treści — wówczas możemy się nimi podzielić z przyjaciółmi (i od razu zgarniać odpowiedzi co myślą na temat podesłanego materiału), albo zabezpieczyć dostęp do naszego konta hasłem. Co istotne — wszystkie tamtejsze materiały automatycznie zostają zsynchronizowane z chmurą, dzięki czemu nie musimy obawiać się o utratę danych nawet po uszkodzeniu czy zgubieniu urządzenia na którym powstały.

Aplikacja dostępna jest w AppStorze, w wersji uniwersalnej, za darmo. Trzeba się jednak liczyć z ograniczeniami pod względem ilości artykułów, jakie pozostawili dla nas jej autorzy — pozbyć się ich można w ramach IAP za 2,99 euro.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry