„WhatsApp nigdy nie będzie bezpieczny”. Użytkownicy mają się czego obawiać?

21

Kwestia prywatności, podsłuchów, gromadzenia cudzych rozmów i podobne — wracają jak bumerang co kilka tygodni, przy kolejnej aferze z wyciekiem danych w roli głównej. Co jakiś czas jednak twórcy jednej usługi, postanawiają skrytykować swoich rynkowych konkurentów — i tak właśnie sprawy mają się dzisiaj. Cytat który widnieje w tytule wpisu, czyli informacja o tym że WhatsApp nigdy nie będzie bezpieczny, to słowa Pavla Durova — twórcy cieszącego się coraz większą popularnością Telegramu. 

Kilka dni temu świat obiegła wieść o tym, że WhatsApp zaliczył ogromną wpadkę związaną z bezpieczeństwem danych użytkowników — w wyniku której narażone zostało bezpieczeństwo 1,5 miliarda tamtejszych kont. Twórca Telegrama twierdzi, że to temat, który będzie powracał jak bumerang — i to za każdym razem z większym polem rażenia. Durov skrytykował podejście twórców konkurencyjnego komunikatora — i fakt, że dane tamtejszych użytkowników przechowywane w pamięci urządzenia (w tym: zdjęcia, wideo, wiadomości e-mail czy SMSy) mogą stać się łupem hakerów. Co więcej — dodał, że… w ogóle go to nie zdziwiło.

Durov przez lata bacznie obserwuje konkurenta — i teraz nadarzyła się doskonała okazja, by wytknąć mu chociażby brak szyfrowania na starcie, podczas tworzenia platformy. Ponadto wypomina wpadki związane z bezpieczeństwem i zostawianie luk dla sekretnego podglądu. Jak twierdzi: przez 10 lat na rynku, czyli od momentu powstania WhatsAppa, aplikacja nigdy nie była bezpieczna. A dla wszystkich zainteresowanych poprawą tego stanu rzeczy sprawy nie ułatwia kwestia tego, że to autorska aplikacja — a nie żaden open source. Specjaliści ds. bezpieczeństwa mają zatem dużo trudniejsze zadanie przy poszukiwaniu ewentualnych luk czy niedoróbek.

W 2016 roku WhatsApp przedstawił szyfrowanie end-to-end dla wszystkich opcji komunikacji — jednak… jak twierdzą specjaliści od bezpieczeństwa — to jednak za mało, by skutecznie zadbać o prywatność użytkowników.

Ciekawa reakcja na wpadkę komunikatora — i liczę po cichu na to, że niebawem usłyszymy nieco więcej na temat bezpieczeństwa użytkowników komunikatorów wszelakich. Bo Telegram i WhatsApp to jedno, ale głosu nie zabrał jeszcze nikt z Signala, który po dziś dzień cieszy się najlepszą opinią w kwestii prywatności użytkowników — w końcu polecał go nawet Edward Snowden…

Źródło

Do
góry