Wiadomo już coś więcej o mobilnym Mario Kart Tour!

0

mario kart tour

Każda zapowiedź gry od Nintendo na smartfony i tablety to duża sprawa. Przede wszystkim dlatego, że firma przez wiele lat zdarzała się nie zauważać rynku mobilnego, a jedyne przenośne gry to te na ich własnych konsolach. Ale w zeszłym roku nareszcie się przełamali i zaczęli serwować nam produkcje z ich markami także i tutaj. I właściwie każda z nich okazywała się ogromnym sukcesem: Fire Emblem: HeroesAnimal Crossing: Pocket Camp oraz Super Mario Run cieszą się bardzo dobrą sławą i szczególnie te dwie pierwsze, oparte na mikropłatnościach, przynoszą firmie niezłe zyski. W zeszłym tygodniu po raz pierwszy usłyszeliśmy o Mario Kart Tour na Androida i iOS, a teraz otrzymaliśmy choć strzępki pierwszych informacji z nim związanych.

Grę w Mario Kart Tour zaczniemy za darmo. Firma mówi o modelu free-to-start

Wiemy już, że Mario Kart Tour będzie kolejną grą, która powstaje w formie kooperacji Nintendo oraz firmy DeNA. I choć żadna z nich nie jest jeszcze chętna do odpowiadania na pytania i komentowania plotek związanych z szalonymi wyścigami na małym ekranie, to CEO DeNA szepnął o modelu finansowym. Ten określił mianem free-to-start, czyli pasującego właściwie do każdej z form, w której firma dotychczas serwowała nam gry. Bowiem zarówno Super Mario Run (freemium) pozwalał rozpocząć zabawę za darmo, a po kilku planszach trzeba było nabyć resztę gry, jak i  Fire Emblem: Heroes oraz Animal Crossing: Pocket Camp pobieramy za darmo… i właściwie cały czas możemy cieszyć się zabawą za darmo, jednak mikrotransakcje po pewnym czasie stają się coraz bardziej kuszące.

Patrząc jednak na to, że Mario zarobił mniej niż Fire Emblem i to w dużo krótszym czasie, obawiam się, że jednak tym razem mowa o free-to-play, czyli produkcji, w których nie zabraknie żetoników, rupees czy innej wirtualnej waluty, za którą będziemy mogli się obkupić. Już widzę te power-upy, te auta, tych bohaterów, te trasy… bo wbrew pozorom Mario Kart to dość rozbudowane wyścigi, w których znaczenie mają najmniejsze niuanse. No nic, nie pozostaje nam zatem nic innego, jak tylko uzbroić się w cierpliwość i wypatrywać najbliższych informacji o rozgrywce — bo ta jednak pozostanie kluczową.

Do
góry