Worms 3 teraz także na Androida

0

Zdjęcie-12.08.2013-14-10-42

Bojowe robaki całkiem nieźle radzą sobie na urządzeniach mobilnych. Jakiś czas temu zadebiutowała trzecia odsłona serii, na którą jednak użytkownicy Androida musieli sporo czekać. Aż do teraz. Worms 3 wreszcie lądują w Google Play. A to oznacza, że możemy rozpocząć przygotowania do prowadzenia robaczych działań wojennych.

Do niedawna platforma Apple miała wyłączność na nową odsłonę Wormsów. Na szczęście nie trwało to długo i robaki trafiły w końcu do Google Play, skąd mogą je pobrać wszyscy fani serii i nie tylko. Wersję dla iOS opisywał jesienią ubiegłego roku Konrad. Dziś ja chciałbym się przyjrzeć jej androidowemu odpowiednikowi.

Do dyspozycji otrzymaliśmy oczywiście kampanię dla pojedynczego gracza oraz tryb wieloosobowy. W pierwszym przypadku możemy wziąć udział w 27 misjach podzielonych na 4 scenerie. W drugim wybieramy między rozgrywką offline (czyli na jednym urządzeniu) oraz online. Przy czym multiplayer po sieci jest asynchroniczny, więc rozgrywka może być prowadzona właściwie tygodniami.
image (1)
Worms 3 czerpie pełnymi garściami z najnowszej odsłony desktopowej wersji gry. Możemy zatem tutaj konstruować naszą drużynę z robaków o różnych funkcjach i rolach. Dodatkowo do dyspozycji mamy również sklepik z bogatym zestawem akcesoriów do personalizacji. Wszystko to pozwala nam sprawić, by utworzona robacza armia była niepowtarzalna.
image
Nowa edycja to również nowe bronie. Łącznie wprowadzono sześć nowych narzędzi zagłady. Przygotujcie się na powrót klasyków, jak zdalnie sterowany gołąb oraz starsza pani eksplodująca po kilku sekundach od napuszczenia jej na przeciwnika.
image (2)
Graficznie rozgrywka prezentuje się bardzo klasycznie. Sprawdzona oprawa 2D daje radę również w tym przypadku. Robaki wyglądają ładnie, a plansze przykuwają wzrok. Towarzyszące bitwie animacje eksplozji oraz efekty dźwiękowe prezentują się tak, jak na robaki przystało – zabawnie. Wszystko to tworzy sympatyczny klimat, który skutecznie przyciąga gracza do ekranu.
image (3)
Problemem nowych Wormsów może być cena. Za grę musimy zapłacić 15 zł, a to nie koniec. Twórcy tym razem wprowadzili też mikropłatności. Są one oczywiście tylko dodatkiem, dzięki któremu możemy pominąć niektóre misje w trybie dla pojedynczego gracza lub kupić ekskluzywne akcesoria do personalizacji. Mimo wszystko psują dobre wrażenie. Wychodzę z założenia, że skoro płacimy za grę (i to sporo), dodawanie innych mechanizmów monetyzacji nie powinno mieć miejsca. Za to robaki dostają minu.

Ogólnie jednak jest to bardzo dobrze zrobiona, sympatyczna i wciągająca produkcja, która ma sporo do zaoferowania nie tylko fanom Wormsów. Jeżeli nie przeraża Was jej cena, warto spróbować.

Do
góry