Writeaday — absolutny minimalizm to dobry pomysł na kalendarz

3

Gdyby kiedyś ktoś mi powiedział, że będę musiała zrezygnować z papierowych dzienników czy notesów, zrobiłoby mi się bardzo przykro. Nadal, kiedy o tym myślę, jest mi przykro, głównie z tego powodu, że bardzo lubię pisać długopisem, a kończąc edukację zaczęłam tracić powody, by to robić. Niestety, w dobie cyfryzacji „przerzucanie się” na urządzenia mobilne dzieje się automatycznie, choć ciągle jeszcze próbuję się bronić. Tak czy inaczej, skoro ma to całkowicie pójść w tę stronę, musiałabym mieć naprawdę solidnie przygotowaną aplikację, bo nie znoszę bałaganu, również w notatkach. Writeaday wydaje się być niezłym kandydatem.

Choć mogłabym go nazwać zwykłym dziennikiem, twórcy aplikacji nie omieszkali odrobinę wyjaśnić nam, dlaczego wygląda ona tak, a nie inaczej. Przenikające się i stopniowane kolorem paski to celowy zabieg, smugi bowiem, od których pochodzi cała idea, mają ponoć uspokajać zszargane nerwy. Nie wiem, czy to efekt uważnego czytania instrukcji, czy rzeczywiście cieniowanie w tajemniczy sposób działa na mózg, ale miałam wrażenie, że przygodę z programem zaczęłam wyjątkowo spokojnie nastawiona.

Przy pierwszym uruchomieniu dziennika dostaniemy dokładne wskazówki, w jaki sposób z niego korzystać. Przechodząc do poszczególnych zakładek przeczytamy ramki z krótkimi notkami. Korzystanie jest bardzo proste, więc taka jednorazowa akcja z pewnością nam wystarczy. Strona główna kalendarza to dzień bieżący. Za pomocą ikony „+” dodajemy kolejne zadania oraz aktywności, a autorzy radzą sugerować się podpowiedziami w stylu: „Feeling…”, „Grateful for…” czy „Feeling good about…”. Dzięki tej taktyce aplikacja staje się nie tylko kalendarzem, ale i w pewien sposób pamiętnikiem. Wszystko to połączone jest w bardzo delikatny, nieinwazyjny sposób. Każdy kolejny pasek będzie w innym kolorze, a na koniec nasza karta dnia będzie wyglądać jak pastelowe ombre, a każdy dzień tygodnia ma swój własny gradient. W dowolnej chwili możemy usuwać zadania lub je edytować (długim przytrzymaniem palca na odpowiednim pasku).

Jeśli chodzi natomiast o konkrety, czyli plan na dzień bieżący czy któryś z kolejnych, wystarczy otworzyć menu boczne. Tam widoczny jest aktualny tydzień, a do każdego dnia możemy dopisać „Daily Intention for Today”, czyli cel dnia. Zgodnie z tym, co proponuje nam program, może to być wyjście trening lub coś bardziej emocjonalnego, jak choćby telefon do przyjaciółki czy nawet uśmiech do nieznajomego.

Writeaday zachwyci minimalistów, choć sporo w nim kolorów. To kalendarz, który nie posiada wielu funkcji, a mimo tego jest bardzo intuicyjny i… funkcjonalny. Autorzy, nauczeni niezbyt dobrym doświadczeniem z mobilnymi dziennikami, oddają nam w ręce dobrze dopracowaną produkcję, gdzie nie ma miejsca na notatkowy chaos i wszystkie zaplanowane aktywności widoczne są klarownie. Writeaday jest, jak do tej pory, wzorcową wersją mojego mobilnego kalendarza.

Aktualnie można wykupić w promocji wersję premium za 1 dolara. W tej cenie dostaniemy możliwość zmiany czcionki, koloru pisanego tekstu, usuniemy reklamy, a także włączymy blokadę aplikacji PIN-em bądź odciskiem palca.

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry