Wszyscy chcą być bezpieczni, więc kolejny komunikator udoskonala sekretne czaty

0

Ostatnie miesiące to niekończąca się walka o własną prywatność. Afera goni aferę — podsłuchy, wymuszenia związane z dostępem do smartfonów. Nie dziwi zatem coraz większa popularność komunikatorów które obiecują — i dają namiastkę — prywatności. Sekretne czaty to coś, co znają od dawna wszyscy użytkownicy Telegramu. Od jakiegoś czasu analogiczną funkcję możemy znaleźć również w Viber. Ale to jeszcze nie wszystko, co przygotowali dla nas twórcy.

Sekretne czaty w Viberze również korzystają z szyfrowania end-to-end. Oprócz tego możemy w prosty sposób ustawić autoniszczenie wiadomości po wskazanym przez nas czasie. To może być raptem kilka sekund, albo kilka minut czy godzin. Po tym czasie wszystkie te treści automatycznie znikną z czatu. Oczywiście ten czas mierzony jest od momentu, w którym nasz rozmówca odczyta wiadomości.

Ale to jeszcze nie wszyscy. Twórcy usługi zadbali o to, aby zablokować opcję przekazywania tych wiadomości dalej za pośrednictwem aplikacji. Nieco bardziej skomplikowana jest kwestia zrzutów ekranu. Na iOS twórcy nie mają możliwości zablokować takich działań — dlatego bez problemu można zapisywać screeny. Jednak nasz rozmówca automatycznie dostanie powiadomienie o naszych akcjach. Wersja na Androida w tym przypadku wydaje się bardziej „bezpieczna” i dopracowana. Tam bowiem oprócz nakładania blokady na przekazywanie wiadomości dalej, możemy też nie pozwalać na zrzuty ekranu.

Ciekawostką i rzeczą, której wcześniej nie uświadczyliśmy u konkurencji, jest też możliwość blokowania dostępu do tajnych czatów zdefiniowanym przez nas wcześniej kodem PIN.

Oprócz tego najświeższe wydanie aplikacji przyniosło też możliwość dodawania dostępnych w aplikacji naklejek do zdjęć, które wysyłamy za pośrednictwem komunikatora. Mało? No dobrze, to do stawki dodajcie jeszcze… funkcję mazania po grafikach. Jasne, na tle dopracowanych, sekretnych, czatów nie jest to nic aż tak istotnego — jednak nie jest tajemnicą, że konkurencja ma już podobne rozwiązania od jakiegoś czasu. A Viber nareszcie postanowił nie pozostawać w tle i, po prostu, zacząć działać. Jak widać zresztą — dość efektywnie.

Nowości w Viberze to rzeczy, na które wierni użytkownicy (a tych na świecie nie brakuje) czekali od wielu długich miesięcy. Nareszcie są, fajnie wykonane i oferujące kilka tricków, których próżno szukać u konkurencji. Najświeższa aktualizacja już czeka w AppStorze oraz na platformie Google Play, gdzie komunikator dostępny jest w wersji uniwersalnej za darmo.

Do
góry