Wszyscy chcą mieć swoje gry mobilne, muzycy także [iOS/Android]

5

kavinsky

Wydawanie gier i aplikacji na smartfony i tablety to nowy standard. Najwięksi z branży elektronicznej rozrywki dorabiają się coraz większej biblioteki kolejnych tytułów, bazujących na ich znanych markach. Dlaczego zatem muzycy mieliby być gorsi? Niektórzy decydują się na aplikacje (jak the XX), inni chcą by odsłuchiwanie ich albumu było całym doświadczeniem (tu wystarczy wspomnieć Bjork), a jeszcze inni układają historię — jak Kavinsky. Z jakim skutkiem?

Może nim odpowiem na zadane wyżej pytanie, to trochę o samej specyfice tegoż wydawnictwa. Kavinsky to darmowa produkcja, która ma być zwizualizowaniem historii opowiadanej przez dźwięki na najświeższym albumie artysty. Cała rozgrywka dzieli się na dwie części — rasowy beat’em’up (czyli jak się zwykło u nas mawiać: chodzoną bijatykę) oraz zręcznościowe wyścigi, którym również bliżej do tych z uproszczoną mechaniką jazdy, aniżeli skomplikowanych symulacji. W to wszystko wplecionych zostało jeszcze trochę zabaw z rzeczywistością rozszerzoną. No i co tu dużo mówić — szału nie ma.

kav01

Od razu powiem, że AR bawiłem się już nie raz i nie dwa, ale ta technologia nigdy nie wywarła na mnie specjalnie pozytywnego wrażenia — tutaj również okazała się zbędnym, nie do końca wygodnym, dodatkiem. Część, w której staramy się dojechać do kolejnych punktów kontrolnych przed upływem limitu czasu jest wykonana poprawnie i nie mam do niej większych zastrzeżeń. Niestety, nie mogę tego samego powiedzieć odnośnie sekwencji, w których walczymy z różnymi rzezimieszkami. Tutaj najbardziej widać niedopracowanie. Bohater rusza się wolno, a sama mechanika jest niezwykle toporna. To smutne, biorąc pod uwagę tytuły sprzed dwudziestu lat, gdzie na sprzętach o wiele słabszych udawało się wyczarować tytuły płynne i bezproblemowe, które na długie lata stały się wzorem do naśladowania.

kav02

Wizualnie Kavinsky naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Komiksowo-wektorowo-cellshadingowa oprawa utrzymana w specyficznej tonacji barw naprawdę robi pozytywne wrażenie. Przez swą specyfikę to także jedna z tych gier, w których nie muszę po raz kolejny narzekać na nudną, zapętloną non-stop muzykę od której po chwili robi się człowiekowi naprawdę mdło. Jeżeli zaś chodzi o sterowanie, to dostępne są dwa warianty — oba sprawdzające się wzorowo przy wyścigach, a jednocześnie utwierdzające mnie w przekonaniu, że to nie ograniczenia płynące z dotykowego ekranu były powodem, dla którego tak marnie wypadła druga część gry.

kav03

Kavinsky jest grą całkowicie darmową, w której obecnie znajduje się sześć epizodów. Możecie się nią cieszyć zarówno na Waszych urządzeniach z iOS jak i Androidem. Wkrótce mamy doczekać się aktualizacji i kolejnych wyzwań, ale ja chyba podziękuję…

trojka plusqrcode (13)  AppStore

Do
góry