Zgadniecie która aplikacja przynosi najwięcej zysku po tym jak Netflix się odwrócił?

0

O tym że aplikacje mobilne potrafią być prawdziwą żyłą złota — specjalnie nie trzeba nikogo przekonywać. W końcu od czasów mobilnej rewolucji mowa o setkach milionów dolarów wydawanych w tej kategorii w każdym kwartale. A kolejne kwartały to… jeszcze większe sumy, które są tam ładowane. Najwięksi gracze mówią jednak „basta” i nie chcą się dzielić zyskiem z Apple. Bo wiecie, operatorzy w postaci Apple czy Google od każdej filtrowanej przez nich transakcji pobierają swoich 30%. Czy to dużo, czy to mało — nie mnie oceniać. Wiele projektów nie ma szans inaczej trafić do szerszej grupy odbiorców — i tak naprawdę to jedyna forma, w której mogą liczyć na jakiekolwiek zainteresowanie. Ale giganci tacy jak Netflix — odpływają. Bo mogą. I nie chcą się dzielić. I z tej okazji robią miejsce innym graczom na pierwszym miejscu najlepiej zarabiających aplikacji w sklepie Apple!

Najlepiej zarabiającą aplikacją został… Tinder!

Przez lata pozycja lidera w tej kategorii należała do Netflixa. Ich IAP nie należały do specjalnie niskich (to nie była kwestia czterech złotych miesięcznie, a jednak bardziej czterdziestu), a biorąc pod uwagę wygodę i popularność platformy — robiła się z tego naprawdę niezła sumka. Po tym jak gigant odwrócił się od Apple’a i nie daje im zarobić, rozkład sił na platformie się nieco zmienił. I z najświeższych danych Sensor Tower wynika, że przynoszącą największe zyski aplikacją jest… Tinder! Tym samym Netflix spadł na drugie miejsce, za nim zaś znaleźli się: Tencent Video, iQIYI, YouTube i Pandora.

Nieco inaczej wygląda rozkład sił w kwestii najpopularniejszych aplikacji pod względem pobrań — tutaj na pierwszym miejscu jest… nie, nie Messenger — ten jest „dopiero” na drugim. Zwycięstwo tym razem należy do WhatsAppa, dalej zaś widać TikTok, Facebook oraz Instagram.

A jak sprawy się mają z cyferkami w tle? Z wyliczeń Sensor Tower wynika, że przychód Tindera w pierwszym kwartale 2019 wzrósł o 42% w ciągu roku i wyniósł około 260 milionów dolarów. Nieźle jak na jedną platformę i… „tylko” aplikację do randkowania, prawda?

Ogromne liczby i ogromne zainteresowanie. Ale po tym jak Netflix zmienił podejście, raczej nikt nie powinien być specjalnie zdziwiony zmianą rozkładu sił. Mimo wszystko wciąż radzi sobie zaskakująco dobrze, ale cóż. Król może być tylko jeden, a na ten moment jest nim Tinder.

Źródło

Do
góry