Yeah Bunny! — ta polska produkcja szturmem podbija świat!

8

Yeah Bunny! -- ta polska produkcja szturmem podbija świat!

Sukcesy rodzimych deweloperów na rynku światowym zawsze bardzo nas cieszą, a jeżeli są to sukcesy wielomilionowe, to możemy czuć wyłącznie dumę. Twórca aplikacji Yeah Bunny! ma się czym chwalić, bo po niespełna dwóch miesiącach od czerwcowej premiery gra została pobrana już ponad milion razy i zdobyła topowe miejsca w rankingach takich państw jak Stany Zjednoczone, Chiny czy Kanada. Jeśli nie wiecie jeszcze, na czym polega jej sukces, to koniecznie musi się znaleźć również w waszych smartfonach lub tabletach!

Yeah Bunny! -- ta polska produkcja szturmem podbija świat!

Yeah Bunny! należy do gatunku gier platformowych i poruszamy się w niej przeuroczym tytułowym królikiem. Kolejne plansze odblokowują się po przejściu bieżących, lecz niezbędne jest przebrnięcie przez pierwsze poziomy, bo to na nich dowiadujemy się sukcesywnie jak poruszać się po grze. Królik nieprzerwanie biegnie, a nasza rola polega na tym, by skakać w odpowiednich momentach. Żeby nie było zbyt nudno, po drodze zbieramy marchewki i klucze. Pierwsze są walutą w grze, za którą możemy wykupić kontynuację planszy od przegranej lokalizacji, drugie są niezbędne, by odblokowywać kolejne poziomy.

Yeah Bunny! -- ta polska produkcja szturmem podbija świat!

Jeśli wydaje się wam, że zabawa jest banalnie prosta, nic bardziej mylnego! Królik, napotykając ścianę, zawraca, a my nie możemy nic z tym zrobić. Dopiero przy kolejnej spotkanej ścianie możemy wrócić na właściwą ścieżkę i kontynuować bieg. Oznacza to, że w tej powrotnej drodze musimy również przeskakiwać przepaści i naszpikowane kolcami doły. Te ostatnie to także pułapki powodujące natychmiastowe unicestwienie zwierzaka, a tym samym – naszą przegraną. Nie ma jednak tego złego, bowiem po każdym rozpoczęciu planszy mamy szansę na dodatkowe marchewki, których ilość może tylko rosnąć, w przeciwieństwie do kluczy.

Yeah Bunny! -- ta polska produkcja szturmem podbija świat!

Yeah Bunny! to gra, od której bardzo trudno było mi się oderwać. Tu liczy się refleks, bo im wolniejsza reakcja, tym większe prawdopodobieństwo, że królik nie zdąży zawrócić w odpowiednim momencie. A ściany lewoskrętne wcale nie są tak często rozsiane jak te zawrotne… Pastelowa, rozpikselowana oprawa graficzna spodoba się wielbicielom gier retro, a dobrze dobrana ścieżka muzyczna dodaje zabawie dynamizmu. Jeśli sama gra to dla was za mało, możecie również pobrać naklejki, które wykorzystacie w wiadomościach iMessage. Produkcja, mimo że darmowa, nie zawiera reklam zakłócających zabawę. Nie pozostaje wam nic innego, jak dołączyć do miliona zadowolonych graczy!

Aplikacja dostępna jest za darmo na urządzenia z systemem iOS, jesienią do zabawy będą mogli dołączyć użytkownicy systemu Android.

Ocena autora

Ocena 5+
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
  • Piotr Kwiatkowski

    Czy tylko mi się wydaje czy twórca specjalnie dał taki tytuł który po przeczytaniu przez Polaka przypomina pewne cenzuralne słowo?

    • Fakt, nazwa znakomita :-D

    • Maria Smejda

      Trzeba by zapytać twórcy, choć myślę, że mógł to być po prostu niefortunny zbieg okoliczności… :)

  • Traw

    Padlem. Tea who you yeah bunny :-)

  • Danax

    Pomysł ciekawy ale wykonanie mierne.

    Gra nie dostarcza przyjemności. Nie jest niczym nowym. Jest odtwórcza. Jest skrzyżowaniem Mario Run z FlappyBird.

    To maszynka do wyciskania kasy za kontynuację od rozpuszczonych dzieciaków. Mogą albo zapłacić albo obejrzeć rekkamę by kontynuować.

    Hamska komercjalizacja. Niestety bardzo rozpowszechniona i postępująca na rynku. Mikropłatności są plagą mobilną. Żałuję, że sklepy Apple i Google nie wymagają dania wyboru: kupujesz wszystko raz za jedną cenę lub na raty tak jak teraz. Widocznie taki model opłaca się każdemu prócz graczy.

    • Maria Smejda

      Jasne, masz rację, gra jest powtarzalna, a jednak odniosła sukces i to jej się chwali. :) A jeśli chodzi o płatności, to deweloperzy też muszą jakoś zarabiać, zwłaszcza jeśli nie są wielką firmą tylko jednoosobową, tak jak w tym przypadku. I choć niechętnie płacę za aplikację, to staram się zrozumieć drugą stronę. Niestety – albo nachalne reklamy, albo wydatek kilku-kilkunastu złotych, niekoniecznie od rozpuszczonych dzieciaków. ;)

      • Danax

        Tak, ale w tej grze nie ma opcji zapłaty raz więcej i koniec reklam.

      • Danax

        Ja też chętnie płacę z góry za dobrą robotę. Np ostatnio za grę Pappers please. To rakże chałupnicza robota ale zupełnie inna liga jakościowa.

Do
góry