Nowa aplikacja twórców Yanosika. Poznajcie YetiWay!

8

YetiWay

Yanosik to chyba najpopularniejsza w Polsce aplikacja dla kierowców. Darmowa nawigacja i antyradar zrzesza ponad 100 tysięcy użytkowników, którzy ostrzegają siebie nawzajem. Wypadki, korki, kontrole policji, prace drogowe, fotoradary — wymiana informacji między kierowcami nigdy nie miała się tak dobrze. Yanosik to także urządzenia nawigacyjne. Aplikacja jest bezpłatna, jednak pojawiają się w niej reklamy. Twórcy wsłuchali się w sugestie klientów i wypuścili YetiWay — aplikację zachowującą najważniejsze funkcje Yanosika, bez reklam, za stałą opłatą.

YetiWay to nowy pomysł twórców Yanosika. Ma to być odpowiedź na krytyczne opinie użytkowników, którym może przeszkadzać przepełniona reklamami aplikacja nawigacyjna. Yanosik nadal pozostanie bezpłatny (z reklamami), jednak dla osób, które cenią sobie rozwiązania, które nie rozpraszają święcącymi banerami. Stała, opłata miesięczna może nie jest idealnym rozwiązaniem, jednak teraz klient ma wybór. Warto jednak najpierw zastanowić się, czy warto płacić miesięczny abonament, bo YetiWay nie oferuje tak wiele jak jego starszy brat — Yanosik.

Tym co odróżnia YetiWay od aplikacji Yanosik jest brak modułu nawigacji. YetiWay to wyłącznie komunikaty na podstawie współrzędnych GPS i danych udostępnianych od innych użytkowników. Podobnie jak Yanosik ostrzega o wypadkach, remontach, kontrolach, czy też fotoradarach. YetiWay można ustawić by uruchamiał się automatycznie wykrywając jazdę samochodem, po połączeniu z zestawem głośnomówiącym lub z ulubioną aplikacją — np. nawigacyjną. Sami możemy wybrać o jakich ostrzeżeniach chcemy być informowani, a ich wybór jest naprawdę spory.

YetiWay

Aplikacja na Androida działa w tle, także jako nakładka na inne aplikacje w postaci widżetu, który może być wyświetlany nad inną aplikacją nawigacyjną, czy mapami Google. Na chwilę obecną aplikacji dla telefonów iPhone nie ma i szczerze mówiąc, nie mam pomysłu na to, jakby mogła ona działać. Apple nie pozwala na nakładanie na siebie elementów z różnych aplikacji więc swobodny, rozwijany przycisk jest opcją, która nie wchodzi w grę. Twórcy zapewniają jednak, że aplikacja na iOS się pojawi, jednak nie podają konkretnej daty.

YetiWay to płatna alternatywa dla Yanosika

YetiWay oferuje 14 dniowy okres próbny. Jeśli do swojego konta podepniecie kartę płatniczą czas ten wydłuży się do 3 miesięcy. Po nich korzystanie z aplikacji kosztować ma 9,99zł za miesiąc.

Aplikacja dostępna jest w Google Play, w wersji uniwersalnej, za darmo.

Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
  • ZeRo

    NaviExpert przy zakupie na promocji można mieć za 5pln/miesiące, a możliwości są bez porównania większe. Bez promocji koszt miesięczny to chyba 10pln, a jest ostrzeganie, nawigacja, trasy alternatywne, mierzenie średniej prędkości na odcinkowym pomiarze prędkości… Nie rozumiem tego fenomenu yanosika

    • Michał Gumienny

      „Fenomenem” jest bazą użytkowników zgłaszających dane zdarzenie na drodze. O ile jako nawigację cenię sobie NaviExpert, o tyle w kwestii informowania o zdarzeniach juz nie jest tak dobrze. W centrum Wrocławia Yanosik dał znać o wszystkich „przeszkodach”, które mijałem, Navi niestety tylko o części – na trasie już jest dużo lepiej, ale też nie idealnie. Niestety wolność wyboru aplikacji wiąże się z dużym rozstrzałem użytkowników, którzy zamiast tworzyć jedną wielką bazę, skupiają się wokół ulubionych przez siebie aplikacji – zamiast mieć scentralizowaną bazę powiedzmy 100k kierowców mamy kilka baz po kilkanaście tysięcy.

    • ananaso

      kolego! fenomen jest taki, że najwięcej ludzi z nim jeździ bo jest za darmo. Jeżeli komuś nie przeszkadzają reklamy nadal będzie miał za darmo Yanosika w tym ostrzeganie, nawigacje, omijanie korków itp. Dziś są takie czasy, że za wygody trzeba płacić, więc pomysł aplikacji bez reklam za drobną opłatą 10 zł absolutnie popieram.

  • Diabell

    Płać tu, płać tam. To zatrważające w jakim tempie abonamentyzują nam wszystkie dziedziny życia. Najpierw korporacje wywłaszczyły ludzi z własności ziemi. Potem zabrali ludziom czas, wykręcając normy ponad miarę w swych fabrykach. Teraz wywłaszczają ludzi z prawa do posiadania zakupionych produktów, czyniąc z nas jedynie „użytkowników”. Wszelkiego rodzaju chmury, usługi streamingu czy dystrybutorów gier, a coraz częściej zwykłych aplikacji, żądają stałych opłat abonamentowych czy mikropłatności. Rozumiem chęć zysku. Na tym polega biznes. Niestety dziś można kupić już coraz mniej, za to coraz więcej „wypożyczyć”. Czy ta patologia ma gdzieś granice?

  • Jonatan Serafin

    Nie rozumiem o co się tak ludzie prują. Yanosik od początku był aplikacją darmową, więc z czegoś musi się utrzymywać, więc ma reklamy. Non stop wszyscy krzyczeli, żeby wyszli z apką płatną, że oni woleliby płacić żeby tylko nie widzieć reklam. W końcu wypuścili apkę płatną bez reklam i DALEJ LUDZIE NIEZADOWOLENI bo za dużo, bo lepiej 5zł a nie 10 miesięcznie. Nie oszukujmy się, to 2/3 jednej paczki papierosów jak ktoś pali. Nie majątek a apka zapowiada się dobrze ;)

  • Ksymena Idczak

    ale wy jestescie! Yanosik daje wam możliwość korzystania z apki za free, po to są reklamy żeby tak było. Teraz dał wam opcje bez reklam, za naprawdę niewielką opłatę. Proponuje najpierw skorzystać z okresu próbnego i potem ocenić. A nie, oceniacie coś czego jeszcze nie testowaliście.

  • Urszula Fregiel

    Zrobili to o co prosiło ich gro użytkowników, a i tak podnosi się lament jacy to są źli i jak mogą wymagać takich opłat za uproszczoną wersję. Nie rozumiem tego. Mnie taka wersja bardzo cieszy, cenię sobie wygodę + baza użytkowników yanosika jest na tyle duża, że zdecydowanie chcę przy tej bazie pozostać. Yetiway wypróbuję.

  • Kajetan Dzikowski

    Jedne z ich lepszych pomysłów, wiele osób lubi jak najbardziej uproszczone wersje, bo z nich się najwygodniej korzysta, więc nie zdziwię się jak sporo osób się jednak skusi na tę drobną opłatę

Do
góry