YouTube ogłasza zestaw usprawnień, które pokochacie!

0

YouTube to jeden z najważniejszych serwisów w internecie, jaki znamy dziś. Dla wielu tworzących z myślą o platformie twórców to źródło utrzymania. Ludzie z całego świata szukają tam inspiracji, informacji ze świata czy rozrywki. To już dawno przestało być miejsce, do którego zaglądaliśmy po śmieszne filmiki i teledyski ulubionych artystów. Twórcy platformy regularnie dostarczają nam nowości, które z założenia mają nas do niej przyciągnąć. Mam świetną wiadomość dla wszystkich, którzy lubują się w tamtejszych relacjach na żywo — bo to właśnie one w najbliższym czasie doczekają się dwóch ważnych nowości. Dzięki nim już nic was nie ominie!

Transkrypcja dostępna także w relacjach na żywo

Automatyczne tworzenie napisów na YouTube to nie jest coś, czego byśmy już nie widzieli. I nie dalej niż kilka tygodni temu przekonaliśmy się w Polsce, że w przypadku tłumaczeń jest to dość ułomne narzędzie — mimo tego dość chętnie wykorzystywane przez widzów. Dotychczas jednak transkrypcje (i tłumaczenia) działały wyłącznie na materiałach, które były tam zamieszczane odpowiednio wcześniej. Teraz firma zapowiada rewolucję i transkrypcje trafią do YouTube także dla relacji na żywo. Warto jednak wziąć pod uwagę dwie kwestie. Pierwsza: spodziewać się tam możemy niewielkiego, ale jednak, opóźnienia — bo przecież przesył danych trwa, podobnie jak analiza i podanie informacji zwrotnej. Drugą jest kwestia tego, że na początku opcja dostępna będzie wyłącznie dla języka angielskiego.

youtube automatyczna transkrypcja

Teraz już nic was nie ominie

To jednak jeszcze nie koniec zapowiedzianych nowości w kontekście relacji na żywo. Nie ważne czy mowa o streamach z grami czy jakiś większych relacjach — często dyskusja na czacie wrze. I do tej pory mogliśmy cieszyć się nią wyłącznie „tu i teraz”, sięgając po zapisane na koncie twórców relacje próżno było tam szukać wspomnianego zapisu rozmów. Do tej pory, bowiem to kolejny z elementów, w którym zmiany zapowiedziano. Ostatnią z nowości jest zaś korzystanie z geotagów, czyli oznaczania miejsc w których nagrywane są wideo. Po co ten zabieg? Aby jednym kliknięciem móc sprawdzić kto (i co) nagrywał w tej samej lokacji. Rzecz znana i lubiana z rozmaitych serwisów społecznościowych dotarła i tutaj!

Trzeba przyznać, że firma ma rozmach i nie żałuje nam nowości. Potęga sztucznej inteligencji z której korzysta Google robi wrażenie — i nie będę ukrywał, że jestem bardzo ciekawy jak te transkrypcje wypadną w praktyce.

Źródło

Do
góry