Tej opcji mi brakowało w YouTube na Androida — lepiej późno, niż wcale!

0

Rozwiązania z rodziny smart TV rosną w siłę. Teraz na rynku coraz trudniej o telewizory, które nie mają zainstalowanych żadnych aplikacji. I mam tu na myśli nie tylko te z systemem Android na pokładzie, ale także bazujące na różnych dystrybucjach Linuxa rozwiązania, które oferują użytkownikom kilka podstawowych aplikacji na krzyż — prawdopodobnie YouTube i tam jest jedną z pierwszych, które ukażą się oczom użytkowników. Google regularnie aktualizuje swoje aplikacje pomiędzy platformami, by zrównać je użytecznością — a mimo tego cały czas brakowało jednej istotnej funkcji — dodawania wideo do list odtwarzania, albo odtwarzania później. Na szczęście to zaczyna zmieniać się wraz z najświeższą aktualizacją.

YouTube na telewizorach z opcją dodawania do playlisty – nareszcie!

Aż do teraz chcąc stworzyć playlistę na telewizorze niezbędne były nam… dodatkowe urządzenia. Nie ważne czy były to smartfony, tablety czy komputery — aplikacja YouTube w wydaniu telewizorowym nie pozwalała nam tworzyć kolejek, czy też dodawać materiałów do playlist. Na szczęście idzie nowe! Najświeższa z aktualizacji dodaje nową opcję, która po wejściu w opcje materiału (także z poziomu miniatury), dorobiła się dwóch opcji obok których większość użytkowników nie przejdzie obojętnie. To właśnie wspomniane już dodawanie do playlisty, a także komenda oglądaj później. Poza tym dodać wideo do playlisty możemy także z poziomu odtwarzania. Tam odpowiednią komendę znaleźć można w zwykłym menu — tym, gdzie czekają na nas łapki w górę, łapki w dół, oznaczenia flagą czy opcje związane ze ścieżkami językowymi i napisami.

To niewiarygodne że przyszło nam na nie czekać tyle lat, ale… to Google. Myślę że wielu z nas przyzwyczaiło się już do tego, że nie wszystkie zmiany następują u nich tak szybko, jak byśmy tego oczekiwali. W obecnej sytuacji nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko cieszyć się, że nareszcie ta istotna funkcja trafia do aplikacji w naszych telewizorach.

Zobacz też inne wpisy o YouTube na AntyApps:

Do
góry