Dotarły do nas smutne wieści na temat polskiej aplikacji ArtSherlock…

0

Za chwilę miną równo trzy lata od premiery aplikacji ArtSherlock. Zadaniem programu była pomoc w identyfikacji zrabowanych podczas II Wojny Światowej dzieł sztuki. Odnalezienie ich wszystkich jest oczywiście zadaniem niemożliwym — bo nawet stworzenie ich rejestru jest rzeczą nierealną. Twórcy dokonali jednak wszelkich starań, aby wygenerować możliwie jak najbardziej precyzyjną listę dzieł oraz algorytm, który po zeskanowaniu wbudowaną w urządzenie kamerą pozwoli rozpoznać obraz skradziony z polskich zbiorów przed laty. Niestety, okazało się, że świetny pomysł to za mało, żeby utrzymać przy życiu tak ambitny projekt. Właśnie dotarły do nas smutne wieści z obozu ArtSherlock…

Aplikacja była autorskim projektem Fundacji Communi Hereditate, zrealizowanym we współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Fundacją Kronenberga. Aplikacja pozwalała każdemu użytkownikowi urządzeń mobilnych samodzielnie zweryfikować, czy dzieło sztuki, które ma przed sobą, figuruje w bazie strat wojennych. W ciągu kilkunastu sekund autor zdjęcia dostawał informację zwrotną, czy jest to dzieło utracone, czy też nie. Wydawać by się mogło, że mało komu będzie się chciało sięgać po aplikację podczas wizyt w muzeach. Nic bardziej mylnego. Już w pierwszych 24 godzinach od premiery ArtSherlock udało się zidentyfikować „Pejzaż norweski” Franza Wilhelma Schiertza pochodzący z Muzeum w Szczecinie. Aplikacja stała się cennym narzędziem pracy nie tylko dla pasjonatów, muzealników, pracowników galerii i domów aukcyjnych, ale także dla Policji, Służby Celnej i Straży Granicznej, czyli formacji, które na co dzień stykają się z problemem identyfikacji i badaniem pochodzenia dzieł sztuki.

Wczoraj, na oficjalnej, facebookowej stronie ArtSherlock pojawił się post informujący o zakończeniu działania aplikacji:

Z przykrością musimy poinformować, że z dniem dzisiejszym, po czterech latach działania aplikacji ArtSherlock jesteśmy zmuszeni zakończyć nasz projekt. Niestety, nie udało nam się zgromadzić środków finansowych zapewniających jego dalsze funkcjonowanie i rozwój.

(…)

Głęboko wierzymy, że nasz pionierski nie tylko w polskiej skali projekt, będzie stanowił źródło inspiracji dla innych przedsięwzięć i działań społecznych zmierzających do zidentyfikowania i odzyskania tej części naszego dziedzictwa kulturowego, która chociaż utracona, stanowi ważny element naszej narodowej tożsamości.

Dziękujemy naszym Partnerom: Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy za zaufanie i wsparcie finansowe umożliwiające stworzenie aplikacji, Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego za udostępnienie bazy danych strat wojennych i dotychczasowe utrzymywanie funkcjonowania aplikacji. Dziękujemy wszystkim, którzy brali udział w projekcie i przyczynili się do jego powstania. Dziękujemy użytkownikom aplikacji z całego świata, pasjonatom i profesjonalistom, którzy używali jej z tą samą nadzieją i ekscytacją, która towarzyszyła nam, jej twórcom.

Zarząd Fundacji Communi Hereditate

Prezes Zarządu Fundacji Communi Hereditate Mariusz Pilus poinformował, że nie ma narazie planów na uruchomienie zbiórki pieniężnej na wskrzeszenie projektu. Do fundacji już teraz zgłosiło się kilka osób prywatnych i instytucji, które chcą okazać wsparcie, ale nie wiadomo jeszcze jak dalej potoczą się losy ArtSherlock. Trzymamy kciuki i mamy nadzieję, że aplikacja dostanie drugie życie!

Źródło: PAP

Do
góry