Cmentarzysko Google: znacie wszystkie te usługi?

0

zamkniete aplikacje googls

Dzisiejszy temat jest dość nietypowy jak na AntyApps — bo zamiast o usługach żywych, rozwijanych i inspirujących — o tych, które już odeszły. Google to gigant, który regularnie próbuje czegoś nowego. Czasami odnosi w tym sukces, czasami… wręcz przeciwnie. Są też dziwne przypadki, gdzie mimo dużego zainteresowania ze strony użytkowników, albo po prostu fantastycznego produktu — ci próbują wynaleźć koło na nowo. Skutkuje to wielkim bałaganem, a w przypadku zamknięcia — lamentem, którego echa po latach wciąż można usłyszeć w oddali (tak, Google Reader, to o Tobie!). Ale czy zdajecie sobie sprawę ile takich usług faktycznie jest w ich ofercie? Nie, nie kilka — ani kilkanaście. Mowa o kilkudziesięciu produktach, które w ostatnich latach zniknęły z rynku!

44 zamknięte usługi Google — pamiętasz je?

Na stronie https://gcemetery.co można natknąć się na 44 nagrobki upamiętniające usługi Google, które nie są już dostępne. Prawdopodobnie część z nich nie będzie wam obca — ot, jak serwis społecznościowy Google+, skracacz linków goo.gl, komunikator Google Talk, czytnik RSS Google Reader czy personalizowana strona główna przeglądarki, iGoogle. To produkty po które wielu z nas chętnie sięgało na co dzień, no ale z rozmaitych powodów firma postanowiła się z nimi rozstać. Czasem były tak prozaiczne jak chęć… skupienia się na nowych produktach — co wydaje się kuriozalne, ale no — takie było oficjalne tłumaczenie. Oprócz nich są też takie, które część z was prawdopodobnie pierwszy raz widzi na oczy — i wśród nich można wyróżnić Dodgeball albo Sidewiki.

zamkniete aplikacje googls

Cena postępu

Google od lat jest liderem branży. To gigant, któremu raczej nikt nie odmówi mocy, ani tym bardziej potencjału. Firma nieustannie idzie przed siebie, próbując nowości i jeżeli coś nie działa tak jak sobie tego życzy — zrywając z produktami, które nie spełniły ich oczekiwań. Jako użytkownik, nie będę ukrywał, czasem jestem zły. Bo to że chcą rozwijać nowe platformy wcale nie znaczy, że muszą zabierać dostęp do tych, z których korzystam — nawet kosztem tego, że nie planują ich już rozwijać. Mimo wszystko doskonale rozumiem ich decyzje… no i chcąc czy nie, muszę się z nimi pogodzić, szukając alternatyw na własną rękę. A wy za którymi produktami giganta najbardziej tęsknicie?

Do
góry