Miasto Jest Nasze po mistrzowsku trolluje Warszawę

0

Od kilku dni media rozpisują się na temat aplikacji mobilnej, która ma działać jak popularna platforma Airbnb. Różnica polega na tym, że zamiast mieszkań i pokoi wynajmiemy… własną toaletę. Aplikacja nazywa się AirPnP, co nawiązuje oczywiście do anglojęzycznych słów „pee” oraz „poo”. Jak myślicie, czy serwis oferujący takie usługi mógłby przyjąć się wśród mieszkańców Warszawy dla których go stworzono?

Premiera aplikacja miała odbyć się dzisiaj. Wiemy już, że narzędzie wskazujące prywatne toalety, które można wynająć jest po prostu prowokacją ruchu miejskiego Miasto Jest Nasze. Nie da się jednak ukryć, że cel został osiągnięty. Przez kilka dni informacje o powstającej aplikacji dotarły do milionów Polaków, zwracając uwagę na poważny problem – niewystarczającą liczbę publicznych toalet dostępnych w stolicy. Oto, co możemy przeczytać o AirPnP na oficjalnej stronie:

Air Poo and Pee (w skrócie AirPnP) to nowa usługa łącząca ludzi. Każdy z nas ma podstawowe potrzeby fizjologiczne. Wielu z nas ma problem z korzystaniem z publicznych toalet. Często trudno jest szybko znaleźć toaletę, która jest blisko lub jest dostatecznie czysta. Teraz nie musisz już się o to martwić.

W tej chwili wiemy już, że w Google Play i App Store nie pojawi się żadna aplikacja. Na stronie AirPnP znajdziemy natomiast mapę toalet publicznych w Warszawie. Ruch Miasto Jest Nasze informuje również co możemy zrobić, aby zainteresować włodarzy miasta problemem braku toalet.

Jako pierwsi stworzyliśmy ogólnodostępną mapę toalet publicznych w Warszawie! Ratusz dysponował mapą która nie była dostępna na urządzeniu mobilnym… Wyręczyliśmy urząd a przy okazji chcemy zwrócić uwagę na problem: w Warszawie jest zbyt mało toalet! Mapę znajdziecie pod tym adresem: https://mapa.airpnp.pl/.

Okazuje się, że fenomen powstawania aplikacji mobilnych na każdą okazję można wykorzystać również jako rewelacyjny element kampanii marketingowej. Myśle, że bez informacji o kontrowersyjnej platformie tworzonej z myślą o smartfonach Miasto Jest Nasze nie dotarłoby do tak szerokiego grona odbiorców. Pomysłowa akcja zadziałała lepiej niż drogie billboardy i płatne kampanie. Mam nadzieję, że działania te finalnie przyczynią się do zwiększenia ilości toalet w stolicy.

Do
góry