Angry Birds Fight! — match-3 od Rovio delikatnie zawodzi…

0

Zrzut ekranu 2015-06-12 o 08.27.15

Jeżeli nigdy nie pałaliście miłością do Angry Birds, to naprawdę można się wściec niczym tytułowi bohaterowie. Od lat cyklicznie dostajemy nowe gry, zbliża się premiera kinowego filmu, a na ulicach bombardują nas koszulki, czapki, napoje, żelki i inne gadżety z ich wizerunkiem. Odnoszę jednak wrażenie że w ostatnich miesiącach wszystko co z nimi dostajemy traci na jakości. Nie wiem, może to zmęczenie materiału z mojej strony, ale najświeższa produkcja z Angry Birds też nie wywarła na mnie najlepszego wrażenia. Rovio starali się tak bardzo „ulepszyć” dodatkami i formułą RPG proste match-3, że aż przekombinowali… przynajmniej w moim odczuciu.

Zrzut ekranu 2015-06-12 o 08.27.26

Od razu przyznam się, że choć grywam w najróżniejsze tytuły w podobnym klimacie, to tylko dwa na stałe goszczą w moich wszystkich urządzeniach z iOS oraz Androidem: fenomenalny Zookeeper oraz nieśmiertelne Bejeweled. Oba idealne w swojej formie, nie potrzebują niczego więcej, by wybić się z tłumu. I trudno powiedzieć o Angry Birds Fight! by było złą grą — pracowali nad nią jedni z największych w tej branży, a mimo wszystko to nie jest to, czego oczekiwałem.

Zrzut ekranu 2015-06-12 o 08.27.50

Pierwszych kilkadziesiąt minut zabawy to tak naprawdę samouczki przeplatane krótkimi, komiksowymi, wstawkami fabularnymi. Zapoznawani tam jesteśmy nie tylko z mechaniką, ale także tym jak działają bonusy, zdobywamy pierwsze w naszej przygodzie przedmioty i dołączamy kolejne rozwścieczone ptaszyska do ekipy. Każda walka którą stoczymy to kilkadziesiąt sekund przekładania kolorowych klocków i zbierania siły, by zaatakować przeciwnika. Gdy runda dobiegnie końca, rozpoczyna się walka, którą obserwujemy nie mając już na nią żadnego wpływu.

Zrzut ekranu 2015-06-12 o 08.28.07

 

Twórcy jednak doskonale zdają sobie sprawę z tego, co napędza takie tytuły — rywalizacja. Ze sztuczną inteligencją jest w porządku, jednak kiedy możemy rzucić wyzwanie znajomym, ooo — wtedy zaczyna się prawdziwa walka. Niestety (albo i stety, jak dla kogo), nasz sokoli wzrok i refleks przy przekładaniu kolejnych ptaków czy zdobywanie bonusów na niewiele się zdadzą, kiedy nasz osprzęt zawiedzie. Dlatego możecie już zacząć grindować, by mieć czym zawojować, albo po prostu nastawić się na dość spore zakupy. Obie waluty obowiązujące w Angry Birds Fight! będą dość przydatne, a jeśli nie macie ochoty spędzić długich godzin na losowych walkach, to zakupy mogą okazać się ostatnią deską ratunku by mieć szansę w prawdziwych pojedynkach.

Zrzut ekranu 2015-06-12 o 08.28.20

Marka Angry Birds niewątpliwie ma ogromną rzeszę oddanych fanów, a jako że ci najważniejsi którzy się na niej wychowują (Pokolenie Angry Birds?) stają się coraz starsi i bardziej wymagający, strzelanie z procy może już nie wystarczać, stąd czerpanie garściami z innych pomysłów i wplatanie tam swych ikonicznych bohaterów. Trudno powiedzieć by AB Fight! było złą grą, jest dopieszczona i przemyślana w każdym calu: idealna oprawa audiowizualna, dużo dodatków, ten sam co zawsze humor, a do tego opcja prowadzenia pojedynków nie tylko ze sztuczną inteligencją, ale też żywym, siedzącym po drugiej stronie, przeciwnikiem. Mimo wszystko to trochę za mało — od najlepszych wymaga się czegoś ponad, wyburzania kolejnych ścian i bycia pionierem…

Gra dostępna jest za darmo, w wersji uniwersalnej, w AppStorze oraz na platformie Google Play.

Ocena autora

Ocena 4-
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry