Anomaly 2 – gdy piękna grafika rozgrzewa sprzęt do czerwoności

3

Screenshot_2014-02-05-12-08-19

Polski zespół 11 bit studios za sprawą pierwszej części Anomaly przyczynił się do zrewolucjonizowania i znacznego spopularyzowania gatunku tower defense. Okazało się, że można jeszcze tej kwestii wymyślić coś nowego, co będzie szalenie grywalne i wciągające. Sukces ten sprawił, że pojawienie się na rynku drugiej części było tylko formalnością. Co do zaoferowania ma Anomaly 2 i czy jest czymś więcej niż tylko odcinaniem kuponów od wyrobionej marki?

Fabuła Anomaly 2 rozgrywa się tuż po wydarzeniach z pierwszej części. Kolejny atak obcej cywilizacji maszyn doprowadził ludzkość na skraj wyginięcia. Nieliczne oddziały stanowią ruch oporu i próbują przeciwstawić się najeźdźcy. Stajemy na czele jednego z takich konwojów. Naszym zadaniem będzie zdobycie potężnej broni o nazwie Schockwave, która ma być lekarstwem na uciążliwych gości. Sęk w tym, że oręż ten jeszcze nie powstał, a wiedzą na jego temat dysponują nieliczni.

Nie jest to fabuła, którą na ogół można znaleźć w prostych casualowych produkcjach mobilnych. Jednocześnie trudno nazwać ją epicką powieścią na miarę gry RPG. Jest przyzwoicie, ale bez fajerwerków. Osobiście mocno wciągnąłem się w wątki przedstawione przez grę. Tworzą one spójną całość z ciężki, przytłaczającym klimatem, jakim jest przesiąknięta ta produkcja. Rezultat dobrze wpływa na grywalność i pozwala graczowi skutecznie wczuć się w swoją rolę.
Screenshot_2014-02-05-12-14-32
Gameplay nie uległ większym przeobrażeniom w stosunku do pierwszej części. W dalszym ciągu mamy tutaj z wariacją na temat tower defense (znaną też jako tower offense). Do dyspozycji oddano nam 14 rozbudowanych misji, w trakcie których będziemy musieli przemierzać planszę składającą się z sieci dróg i skrzyżowań obstawionych przez wrogie konstrukcje obronne. Każda z misji ma cztery poziomy trudności, spośród których nawet najłatwiejszy jest całkiem wymagający.
Screenshot_2014-02-05-12-16-29
Od nas zależy, którą trasę wybierzemy, a także to jakie jednostki wejdą w skład naszego konwoju. Tych jest stosunkowo niewiele (zaledwie 5), ale każda ma dwie formy, między którymi możemy przełączać się za pomocą dwukrotnego stuknięcia palcem w ekran (w grze nazywane jest to morfowaniem). Przykładowo artyleria o dużym zasięgu i dużej mocy o nazwie Sledge Hammer jest groźna tylko z dystansu i nie może strzelać na boki. Jej druga forma to Rocket Hammer – kroczące maszyny, których atak bazuje na wyrzutni rakiet. Nie one są zbyt dobrze opancerzone, nie mają dużego zasięgu i szybkostrzelności, ale nadrabiają siłą ognia. Takich przykładów jest więcej, więc śmiało można napisać, że do dyspozycji mamy tak naprawdę 10 typów wojska.
Screenshot_2014-02-05-12-10-29
Jednostki kupujemy przed rozpoczęciem potyczki, a także w jej trakcie za surowiec o nazwie Carusaurum rozrzucony tu i ówdzie na mapach. Pozwala on nam nie tylko na rozbudowę konwoju, ale również ulepszenie każdego pojazdu o maksymalnie 3 poziomy. Podnosi to jego współczynniki, czyniąc znacznie skuteczniejszym w starciu.
Screenshot_2014-02-05-12-17-33
Do tego dochodzą jeszcze cztery umiejętności specjalne: naprawa, wabik, EMP oraz A.I.M. Będziemy je wykorzystywać bardzo często z uwagi na dużą skuteczność na polu bitwy. Ładunki pojawiają się dość często w miejscach po zniszczonych maszynach wroga, warto zatem pamiętać o ich zbieraniu.
Screenshot_2014-02-05-12-08-44
Misje są bardzo zróżnicowane. Nie zawsze chodzi o to, aby dojść z punktu A to punktu B. Często naszym zadaniem będzie wyeliminowanie konkretnych celów czy też oczyszczenie planszy z przeciwników. Otoczka fabularna i dynamicznie zmieniające się cele misji sprawiają, że trudno narzekać tutaj na nudę. Atutem jest również rozmach. Już w jednej z pierwszych misji zdobędziemy na chwilę ciężkie wyrzutnie rakiet, które przerobią okoliczne siły obcych na złom, otwierając tym samym drogą dla naszego konwoju.

Nie można też pominąć trybu wieloosobowego, w którym możemy zmierzyć się ze znajomymi lub losowymi przeciwnikami. Wówczas jedna ze stron występuje w roli atakującego, a druga się broni. Taki model zabawy przynosi masę satysfakcji, a wykorzystanie API Google Play Games ułatwia rywalizację i nawiązywanie kontaktów. Multiplayer doskonale dopełnia główny wątek fabularny, sprawiając, że Anomaly 2 będzie nas cieszyć jeszcze długo, długo po przejściu wszystkich misji.
Screenshot_2014-02-05-12-09-15
Graficznie Anomaly 2 prezentuje się zachwycająco. Dawno nie widziałem produkcji wykonanej tak wspaniale. Każda z plansz onieśmiela ilością elementów, kolorami oraz przytłaczającą powojenną scenerią. Dopełniają to efektowne eksplozje oraz animacje jednostek oraz ich ataków. Na małym ekranie smartfona trochę niekorzystnie prezentują się napisy – są zwyczajnie za małe – dlatego polecam zabawę na tablecie, gdzie można w pełni czerpać z uroku tej produkcji. Zapewniam, że szczęka opadnie Wam już  na samym filmiku wprowadzającym.
Screenshot_2014-02-05-12-08-35
Wiele dobrego można napisać też o udźwiękowieniu. Nie wyobrażam sobie grania w Anomaly 2 na wyciszonym urządzeniu. Towarzysząca starciom muzyka, odgłosy walki oraz okrzyki naszych żołnierzy to esencja klimatu tej produkcji. Nie można też pominąć dobrze nagranych kwestii dialogowych. Co prawda są one w języku angielskim, ale dzięki spolszczonym napisom nie powinniśmy mieć problemów ze zrozumieniem.

Anomaly 2 zdecydowanie nie odcina kuponów od sukcesu pierwszej odsłony. To bardzo dobry sequel, w którym znajdziemy o wiele więcej, niż może nam zaoferować większość produkcji mobilnych. Niektórych może odstraszać wysoka cena gry (blisko 15 złotych), ale zapewniam Was, że warto ponieść taki koszt. W zamian otrzymamy bowiem produkcję bez reklam i mikropłatności oferującą nam rozbudowaną i wciągająca kampanię oraz świetny multiplayer wykorzystujący usługę Google Play Games. Całość dopełnia rewelacyjna oprawa audiowizualna. Takich gier, jak Anomaly 2 jest na platformach mobilnych zdecydowanie za mało!

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry