Jak to jest, że kiedyś można było rodzić bez aplikacji?

0

Po kilku latach pisania dla AntyApps jestem bardziej niż pewny, że wykorzystany w tym artykule tytuł, prędzej czy później pojawiłby się w formie komentarza pod tekstem. Tak, na rynku funkcjonują dziesiątki aplikacji dla młodych rodziców oraz tych, którzy dopiero spodziewają się dziecka. I to chyba dobrze, że mogą skorzystać z tak wielu różnych pomocy, przygotowując się do nowej roli. Czy takie aplikacje naprawdę są nam potrzebne? Dla 76% ankietowanych taka platforma to drugie (po lekarzach i położnych) źródło informacji okołociążowych. Jasne, że możemy czytać książki i radzić się rodziców. Ale mając dostęp do wiedzy z poziomu smartfona, który jest z nami dziś niemal wszędzie, na pewno warto skorzystać z możliwości, jakie dają aplikacje.

Według badań przeprowadzonych przez Preglife, szwedzką aplikację, którą tylko w Polsce pobrano już 180 tysięcy razy, dla 76% ankietowanych internet jest drugim – oczywiście po lekarzach i położnych – najważniejszym źródłem wiedzy na temat zdrowia i przebiegu ciąży. Darmowe narzędzia umożliwiają szybki dostęp do informacji i przydatnych funkcji, zarówno na każdym etapie ciąży, jak i w pierwszych miesiącach życia dziecka. Aplikacje mobilne są dziś nie tylko szeroką bazą merytorycznej wiedzy, ale również praktycznymi, wyposażonymi w intuicyjne funkcje przewodnikami. Dlatego tak ważne jest, by narzędzie, na które zdecydują się przyszłe mamy i młodzi rodzice, było rzetelne, sprawdzone i tworzone przez specjalistów.

Dla ponad połowy użytkowniczek, które decydują się na pobranie aplikacji, najważniejsza jest ilość zawartej w niej wiedzy i dostępnych narzędzi. 48% kieruje się rekomendacją znajomych lub rodziny. Dla 26% cenna jest również intuicyjność, a niemal co trzecia respondentka zaufała większości –  postawiła na popularność i wybrała tę najlepiej znaną aplikację. Istotną cechą aplikacji parentinowych, na którą przyszłe mamy także zwracają uwagę, jest różnorodność dostępnych w nich form materiałów merytorycznych. Według badania najpopularniejsze są artykuły (62,6%). Na drugim miejscu znajdują się materiały video, a na trzecim podcasty. Co czwarta zapytana użytkowniczka stwierdziła, że tak samo ceni sobie każdą z wymienionych form przekazu.

Ciąża jest okresem pełnym nowych wyzwań także dla przyszłych ojców, którzy tak samo, jak mamy, potrzebują w tym czasie wsparcia i zaufanego przewodnika. Nic więc dziwnego, że co piąta respondentka przyznała, że ich partner również sięga do aplikacji parentingowej, w które uwzględnione zostały treści przeznaczone specjalnie dla nich.

-Tworzenie aplikacji parentingowej to zarówno ogromna odpowiedzialność, jak i wyzwanie codziennego spełniania słusznie wysokich oczekiwań przyszłych rodziców. Treści, które znajdują się w Preglife, to owoc ciężkiej pracy najlepszych profesjonalistów – lekarzy, położnych i specjalistów medycznych –  znajdujące się w zasięgu telefonu. Według naszego badania, 90% ankietowanych nie tylko zaufało naszej aplikacji, ale także poleciłoby Preglife swoim bliskim. To dla nas wielki zaszczyt i motywacja, aby wciąż ulepszać ją i poszerzać o kolejne treści i narzędzia, które jeszcze bardziej ułatwią przyszłym i młodym rodzicom ten piękny, ale niezwykle wymagający czas – mówi Bartłomiej Foszer, business advisor, head of growth in Poland.

Popularność aplikacji ciążowych i parentingowych to naturalny efekt coraz większych możliwości, jakie daje nam technologia. Dzisiejsze narzędzia, z których możemy korzystać w dowolnym momencie dzięki naszym smartfonom, to wielkie ułatwienie i codzienne wsparcie – także dla przyszłych mam.

źródło: materiały prasowe

Do
góry