Apple usuwa ze sklepu aplikację wykorzystywaną przez protestujacych w HK

0

app store

Przyglądając się ostatnim doniesieniom ze świata nie mam złudzeń, że świat technologii i polityki są ze sobą niebezpiecznie blisko. I doskonale widać to na przykładzie Hong Kongu, tamtejszych protestów, no i tego co się dzieje w świecie technologii. Protestujący bardzo chętnie sięgają po rozwiązania oferowane przez smartfony i tablety. Ale nie do końca podoba się to politykom, pod naciskiem których Apple zdecydowało się skasować ze sklepu aplikację HKmap.live, która pozwalała sprawdzać lokalizacje policjantów.

HKmap.live znika z App Store. Powód? Łamanie regulaminu sklepu

HKmap.live to platforma tworzona przez społeczność, która pozwalała w mgnieniu oka podejrzeć gdzie znajdują się jednostki policji. Właściwie to wciąż pozwala, ale przez mobilną stronę WWW — bowiem aplikacja zniknęła z App Store pod naciskiem rządu. I obawą o bezpieczeństwo. Oficjalne stanowisko Apple w tej sprawie wygląda następująco:

We created the App Store to be a safe and trusted place to discover apps. We have learned that an app, HKmap.live, has been used in ways that endanger law enforcement and residents in Hong Kong. Many concerned customers in Hong Kong have contacted us about this app and we immediately began investigating it. The app displays police locations and we have verified with the Hong Kong Cybersecurity and Technology Crime Bureau that the app has been used to target and ambush police, threaten public safety, and criminals have used it to victimize residents in areas where they know there is no law enforcement. This app violates our guidelines and local laws, and we have removed it from the App Store.

Nie trzeba było długo czekać na to, aż twórcy platformy zabiorą głos w tej sprawie:

HKmap App never solicits, promotes, or encourages criminal activity. HKmap App consolidates information from user and public sources, e.g. live news stream, Facebook and Telegram.

Przykra sytuacja, o której prawdopodobnie będzie coraz głośniej. Póki co zostaje przeglądarkowa wersja, przynajmniej tak długo, jak nie zostanie ona zablokowana przez lokalnych dostawców internetu. Ale szczerze mówiąc: jestem bardzo ciekawy, jak się to dalej rozwinie i jaka będzie ostateczna decyzja Apple w tej sprawie.

Źródło: the verge

Do
góry