Artemis PRO to pozycja obowiązkowa dla każdego operatora filmowego!

0

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, skąd operatorzy kamer wiedzą jaki obiektyw będzie odpowiedni dla danej sceny w filmie? Lata doświadczeń to oczywiście jedno, ale jest też specjalne narzędzie, które ułatwia to zadanie. Chodzi o wizjer reżyserski, czyli niewielką lunetę na której zaznaczone są różne formaty obraz, a także ogniskowe. W ten sposób operator nie musi testować kilku obiektywów po kolei, aby sprawdzić jak wyglądają dane kadry. Analogowe wizjery reżyserskie powoli odchodzą jednak do lamusa. Ich miejsce zastąpiły profesjonalnie przygotowane aplikacje mobilne, które oferują znacznie więcej funkcji i informacje o setkach obiektywów dostępnych obecnie na rynku! Jedną z tych najpopularniejszych jest Artemis PRO od firmy Chemical Wedding – narzędzie, które w 2018 roku zdobyło nagrodę Emmy.

Artemis PRO: wizjer reżyserski w aplikacji

Jeszcze zanim aplikacja na dobre się uruchomi, zostaniemy poproszeni o udzielenie dostępu do kamery, co w przypadku cyfrowego wizjera reżyserskiego zamkniętego w smartfonie jest dość oczywiste. To samo dotyczy mikrofonu i biblioteki zdjęć oraz filmów. Będziemy również mogli udostępnić nasze dane geolokalizacyjne. To dzięki nim możemy później sprawdzić na trójwymiarowej mapie, gdzie w ostatnim miesiącu najczęściej wykorzystywano aplikację Artemis PRO. Przejdźmy jednak do nieco ważniejszych funkcji tego narzędzia.

Czasy czekania na to, aż przebiję się z analogowym wizjerem przez zatłoczony plan już dawno minęły. Artemis to narzędzie, które wykorzystuję nie tylko do kadrowania wszystkich moich ujęć. Aplikacja pozwala mi nagrywać próby. Korzystam z niej również podczas konsultacji z reżyserem, producentem i osobom odpowiedzialną za wybór lokalizacji nagrań. To narzędzie idealnie sprawdza się także podczas rozważań na temat tego, jaki obiektyw mam wybrać. Artemis to dla mnie jedno z najważniejszych narzędzi ułatwiających komunikację na planie. – Matthew Libatique – autor zdjęć do filmów A Star is Born, Venom, Black Swan, Requiem for a Dream, Pi oraz The Fountain.

Nie tylko dla zawodowców

Myślę, że powyższa wypowiedź od tak doświadczonego operatora filmowego to najlepsza rekomendacja aplikacji Artemis PRO. Warto jednak zauważyć, że narzędzie to nie jest zarezerwowane jedynie dla profesjonalnych filmowców. Biblioteka urządzeń, które możemy zasymulować za pomocą smartfona obejmuje nie tylko kamery z najwyższej półki, ale także aparaty i obiektywy z segmentu konsumenckiego. Jeśli więc filmujecie teledyski, nagrywacie vlogi lub eksperymentujecie z wideo w domowym zaciszu, Artemis PRO jak najbardziej może się wam przydać. Co ważne, aplikacja pozwala określić wielkości kadrów nie tylko dla pełnoklatkowych obiektywów. Twórcy narzędzia uwzględnili również adaptery dla urządzeń o mniejszych matrycach. Możliwości są więc niemal nieograniczone. Aplikacja pozwala nawet umieszczać na planie trójwymiarowe modele postaci lub pojazdów. Dzięki temu możemy zaoszczędzić na planie sporo czasu, a także łatwiej wymieniać uwagi na temat pomysłów dotyczących ujęć z innymi członkami ekipy filmowej.

Artemis to szwajcarski scyzoryk pełen obiektywów. Z jego pomocą mogę tworzyć nieograniczoną liczbę ujęć w dowolnym formacie. – Linus Sandgren – autor zdjęć do filmów La La Land, Joy, American Hustle, Promised Land, 6 Souls.

Aplikacja dostępna jest obecnie tylko dla systemu iOS. Jej koszt to 139,99 zł. Myślę, że operatorzy filmowi docenią to narzędzie, a inwestycja bardzo szybko się zwróci. Najlepszym dowodem na to są setki pozytywnych komentarzy od profesjonalistów, którzy wykorzystują Artemis PRO podczas pracy nad wielkimi hollywoodzkimi produkcjami.

Ocena autora

Ocena 6
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry