Backflip Madness — prawdziwy „hardkor”, przystępny dla „casuali” [Android]

0

Skoki do wody w Stickman Cliff Diving okazały się na tyle wciągającą zabawą, że zacząłem szukać kolejnych gier w podobnym klimacie. Nie chodzi o pokracznych bohaterów (choć na tych też się natknąłem), ale o grę przywodzącą na myśl produkcje typu kultowego swego czasu Deluxe Ski Jumping: zachwycające swoją prostotą, od których nie można byłoby się oderwać, ponadczasowe. Lekarstwem na moje bolączki okazał się Backflip Madness.

Produkcja rodzimego dewelopera Gamesoul Studio to iście szatański pożeracz czasu. Całą rozgrywkę mogę skrócić do kilku słów kluczowych: skok, odpowiednie wyczucie czasu, punkty. To jeszcze jedna gra o skokach — tym razem również naszym głównym celem jest bezpieczne lądowanie. A my musimy wyczuć odpowiedni czas przy zginaniu kolan, odbijaniu się, no i obrotach które wykonujemy — ostatecznie lądując w pozycji pionowej w wyznaczonym miejscu. Proste? Pewnie, przynajmniej na początku, kiedy nie skaczemy z góry i właściwie robimy salto „w miejscu”. Sprawa komplikuje się, kiedy nasz bohater z każdą udaną próbą podnosi sobie poprzeczkę i skacze z co rusz, to większych wysokości — a pokusa by wykręcić jeszcze jeden obrót i zgarnąć kolejną pulę punktów jest nie do opisania…

Jak już wspomniałem, głównym bohaterem tej zabawy jest czas. Musimy się w odpowiednim czasie wybić, odbić i zacząć obracać. Do wszystkich tych akcji używamy jednego wirtualnego przycisku, umieszczonego w dolnej części ekranu. Nieco nad nim znalazły się zaś modyfikatory pozycji (np. pozycji jaką obieramy przy obrocie) — te odpalamy przez rozpoczęciem skoku.

Tylko skoki i aż skoki: niespecjalnie ładne, proste w założeniach, z fizyką która w otaczającym nas świecie chyba nie do końca by przeszła. Ale to nie jest ważne, bo odpalając Backflip Madness i tak nie mogłem się oderwać — i nie ważne, czy grałem w wersję darmową oferującą tylko dwa poziomy (przynajmniej tak twierdzi autor w opisie, sam miałem tam dostęp jedynie do sali gimnastycznej) czy już później, kiedy odblokowałem pozostałych siedem innych lokacji — każdorazowo gra wciągała mnie bez reszty i syndrom „jeszcze jednej próby” był na porządku dziennym, aż do przesady. Po kilku(nastu?) spędzonych z grą godzinach uznałem jednak, że czas wrócić do normalności i to już się zrobiło niezdrowe, dlatego uważajcie!

Backflip Madness dostępny jest na platformie Google Play w dwóch wersjach: darmowej (z dwiema planszami) oraz płatnej, w której dostępnych jest osiem lokacji różniących się głównie tłem. Jeżeli świetnie bawicie się na sali gimnastycznej i świadomie dacie się porwać również kolejnym wyzwaniom, to za taką przyjemność przyjdzie Wam zapłacić około 6 złotych.

  

Do
góry