Badfloo Flappy adventure — Badland i Flappy Bird w jednej zręcznościówce

0

Zrzut ekranu 2015-05-25 o 17.45.25

Badfloo Flappy adventure, to kolejny, moim zdaniem, udany debiut rodzimego twórcy gier. Jeśli klimat tytułów takich jak: Badland, Limbo czy Nightmare: Malaria, nie jest wam obcy, na pewno warto sprawdzić również tę pozycję.

Wprowadzenie do gry prezentuje się następująco. Pan mucha (możliwe również, że Pani…) wraca do domu z zakupami. Na miejscu zastaje mało apetyczną kupkę odchodów, która w świecie owadów, mimo wszystko, uchodzi za przysmak. Odwraca to jego (jej?) uwagę od faktu, że dzieci nie ma w domu, jednak po chwili konsumpcji, owad przypomina sobie o potomkach i ze wściekłym okrzykiem na „trąbce” wylatuje z gniazda. Wiem już na pewno, że humor jaki pojawia się w Badfloo Flappy adventure nie spodoba się wszystkim graczom. Humor fekalny wielu osób nie bawi. Ja, nie ukrywam, że niewielki uśmiech pojawił się na buzi. Pora więc sprawdzić, jak wygląda mechanika całej zabawy.

Zrzut ekranu 2015-05-25 o 17.44.38

Flappy w nazwie nie pojawiło się bez przyczyny. Gra nie funkcjonuje jednak w taki sposób jak większość klonów kultowego Flappy Bird. Owszem, aby nasz bohater wzbił się w powietrze, musimy miarowo wciskać dowolne miejsce na ekranie. Różnica polega jednak na tym, że zetknięcie się z ziemią, sufitem lub jakąkolwiek przeszkodą, nie zabije muchy. Ekran gry, przesuwa się w prawo, razem z kolejnymi centymetrami pokonanymi przez naszego owada. Nie ma jednak możliwości powrotu do miejsc, które nie są już widoczne „w kadrze”. Jeśli więc zdarzy się tak, że jakiś przedmiot zablokuje nas podczas lotu a widok planszy przesunie się na tyle w prawo, że mucha zostanie poza ekranem, nasze próby pobicia rekordu zakończą się.

Zrzut ekranu 2015-05-25 o 17.44.45

Po drodze, przyjdzie nam zebrać małe muszki, za które otrzymamy punkty. W ratowaniu naszego potomstwa oraz w kontynuacji lotu, przeszkodzą nam, między innymi, ruchome przeszkody, spadające fragmenty czarnego lasu lub ostre kolce, których nasz bohater, nie powinien dotykać.

Zrzut ekranu 2015-05-25 o 17.44.51

Poziom trudności Badfloo na pewno nie dorównuje Flappy Bird, dlatego polecam grę tym, którzy szukając frustrujących tytułów na wolną chwilę, wolą prostsze rozwiązania. To wciąż duże wyzwanie, jednak moim zdaniem, nieco łatwiejsze i nieco mniej irytujące, kiedy nasza postać, po raz setny umiera o jeden punkt przed pobiciem nowego rekordu…

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry