Basketball vs Zombies — Rzucanie odpadającymi głowami zombiaków do kosza? Czemu nie!

0

Jakiś czas temu trafiłem w sieci na grę o bardzo osobliwej nazwie Basketball vs Zombies. Zaintrygowany tytułem szybko udałem się do App Store, ale tam okazało się, że produkcja nie jest jeszcze gotowa. Zapisałem się na listę oczekujących i zdążyłem już zapomnieć o połączeniu koszykówki i kina grozy, gdy otrzymałem powiadomienie, że gra jest już dostępna. Jeśli lubicie proste zręcznościówki w których bije się kolejne rekordy, a przy tym odreagowuje stres nagromadzony podczas dnia – koniecznie powinniście sprawdzić Basketball vs Zombies, które jest już dostępne zarówno w App Store, jak i Google Play.

W grze wita nas informacja o tym, że jest ona dostępna bezpłatnie z możliwością dokupienia pewnych elementów za pośrednictwem mikropłatności. Chwilę później okazuje się, że chodzi po prostu o opcję wyłączenia reklam. Te pojawiają się w grze w formie filmów i bannerów. Pozbycie się tych treści to koszt na poziomie niespełna 5 złotych. Wszystkie punkty pozwalające np. dodawać ulepszenia lub odblokowywać nowych bohaterów będziemy musieli zdobyć sami i zasobny portfel wcale nam w tym nie pomoże.

Mechanika gry jest banalnie prosta. Z lewej strony ekranu wychodzą kolejne zombiaki z którymi musimy się rozprawić. Zaczynamy wyposażeni w maczugę, ale wraz z rozwojem rozgrywki możemy uzbroić naszą postać w kolejne wyszukane akcesoria. Co ważne, zabijanie zombiaków samo w sobie nie jest celem gry. Musimy uderzać je w taki sposób, aby odpadające głowy trafiały do kosza umieszczonego na planszy (stąd „basketball” w tytule gry). Zadanie to nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Jeśli nieumarli podejdą do nas za blisko, możemy zginąć. Z kolei zamach wykonany ze zbyt dużej odległości, utrudni nam rzut do kosza. Dodatkowym utrudnieniem będą „cywile”. Jeśli pomylimy człowieka z zombiakiem gra dobiega końca, tak samo jak w przypadku, gdy nieumarły będzie miał z nami kontakt.

Basketball vs Zombies oferuje szereg ulepszeń, które wykupujemy za zdobyte monety. Są to najczęściej lepsze przeliczniki pozwalające szybciej gromadzić zasoby. Możemy je później wydać na nowych bohaterów, których jest do odblokowania naprawdę sporo.

Jeśli lubicie ropikselowane zręcznościówki w stylu gier retro, które nie wymagają szczególnego zaangażowania i pomagają rozładować stres lub zabić nudę – jak najbardziej polecam!

Do
góry