Battleborn Tap — Wciągające połączenie clickersa i erpega

0

Zrzut ekranu 2016-05-10 o 08.09.08

Kiedy zobaczyłem słowo „tap” w tytule, wiedziałem już, że nie prędko oderwę się od ekranu mojego smartfona. Najczęściej, wiąże się ono z „clickersami”, czyli grami, polegającymi na niekończącym się klikaniu w ekran. Mimo że świetnie zdaję sobie sprawę z tego jak bezproduktywnie marnuję czas na bezmyślnym klikaniu, tytuły takie jak Doomsday Clicer, Vlogger Go Viral czy Adventure Capitalist to moje małe „guilty pleasure”, któremu zdarza mi się poświęcać kilka minut przed snem. Battleborn Tap okazał się być sprytnym połączeniem turowego erpega i clickersa. Jeśli lubicie niekończące się klikanie, jestem pewien, że ten tytuł przypadnie wam do gustu. Ja, niestety, dałem się wciągnąć…

Na początku, nasze pole bitwy przypomina arenę w typowej grze typu tower defence. Po dwóch stronach planszy, rozmieszczone są wieżyczki, które naprzemiennie do siebie strzelają. Szybko okazuje się jednak, że to tylko wprowadzenie. Kiedy wierzyczki zostają zniszczone, gracz dowiaduje się, że każde jego kliknięcie w ekran, to jeden strzał odbierający odrobinę życia przeciwnikom. Zaczynamy więc klikać, aż w końcu udaje nam się zdobyć odpowiednią ilość kryształów, niezbędnych do zatrudnienia pierwszego „Battleborna”…

Zrzut ekranu 2016-05-10 o 07.47.24

Postaci, które wynajmujemy do walki, pojawiają się na polu bitwy i oszczędzają nam niekończącego się klikania. Oczywiście gracz wciąż może wspierać ich działania poprzez stukanie palcami w ekran. Wojowników jest trzynastu. Każdy kolejny najemnik to oczywiście wyższa cena. W trakcie gry, zdobywamy specjalne artefakty, które ulepszają ich supermoce. Bronie i pancerze przyznawane są losowo, więc zdarza się, że otrzymujemy bonus dedykowany postaci, która nie jest jeszcze odblokowana. Ponadto, w trakcie gry, możemy uzupełniać poziom życia oraz punkty doświadczenia wojowników, którzy znaleźli się już na placu boju. Co ciekawe, rozwijać możemy również moc naszego klikania w ekran, które można potraktować jako „trzecią siłę” na planszy.

Zrzut ekranu 2016-05-10 o 07.47.33

Co jakiś czas, odblokowujemy acheivementy, za które będziemy nagradzani monetami. Te, wymienimy na puszki z prezentami, które trafiają później do odpowiednich postaci. Wraz z rozwojem gry, natrafiamy na coraz trudniejszych przeciwników oraz bossów. Cała zabawa może trwać, tak na prawdę, w nieskończoność. Jeśli któryś z przeciwników pokona naszą drużynę, musimy wzmocnić całą ekipę a następnie powrócić do wroga, klikając odpowiedni przycisk, znajdujący się w rogu ekranu. Co jakiś czas, ładują się również ataki specjalne, które pozwolą nam uporać się z wyjątkowo trudnymi przeciwnikami.

Battleborn Tap ma wszystko co lubię w clickersach. Zabawa jest wciągająca, a wszystkie postaci, którymi przyjdzie nam pokierować są ładnie narysowane i wyróżniają się na tle innych bohaterów. Jeśli lubicie marnować czas na niekończącym się klikaniu, jak najbardziej polecam.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry