Boet Fighter — Oryginalna bijatyka w komiksowym stylu

0

Twórcy reklamują ten tytuł jako połączenie Double Dragon i Golden Axe z domieszką Street Fightera, odrobiną kreatyny i czarnorynkowej chemii importowanej z Europy Wschodniej. Nasz główny bohater wyciska 150 kilogramów. Jedną ręką. W trakcie rozgrzewki. Jak dowiadujemy się z opisu dostępnego w App Store, tylko posiadacze wolnych samochodów i brzydkich dziewczyn mogą nie polubić Boet Fighter. Mam nadzieję, że wiecie już, jakiego rodzaju humor będzie nam tutaj towarzyszył…

W grze wita nas krótka animacja w której główny bohater opowiada o sobie i wprowadza nas do komiksowego świata Boet Fighter. Ja byłem kupiony już na tym etapie. Świetnie przygotowane sceny dialogowe (dubbing!), wyróżniająca się kreska i dość specyficzne poczucie humoru wciągnęły mnie od razu. Widać, że twórcy Boet Fighter naprawdę przyłożyli się do tej produkcji i zależało im na tym, żeby komiksowy klimat był tu wszechobecny. Wszystko okraszone jest dodatkowo elektroniczną muzyką z ciężkim basem, który idealnie uzupełnia atmosferę panującą w grze.

W grze przemierzamy kolejne kluby i dyskoteki spuszczając łomot przeróżnym osiłkom szukającym zaczepki. Do naszej dyspozycji oddano cztery przyciski funkcyjne oraz joystick, czyli klasyczny zestaw znany z automatów do gier. Nasz bohater wyprowadza ciosy bokserskie, kopie i uderza głową. Niestety, nic nie wskazuje na to, żebyśmy mogli wykonywać tu złożone kombinacje ciosów. A szkoda.

Sterowanie w Boet Fighter nie jest niestety zbyt precyzyjne. Mam wrażenie, że rozgrywka jest tu bardzo chaotyczna i nieco losowa. Uderzamy na lewo i prawo, niektóre ciosy zostają zadane celnie, inne nie. Czasami stojąc na wprost przeciwnika nie możemy go trafić, czasami trafiamy go stojąc tyłem. Biorąc jednak pod uwagę przezabawne rozmowy bohaterów, fabułę, walki z bossami i komiksową kreskę – nadal uważam, że warto pobrać Boet Fighter i choć przez kilka minut wcielić się w naszego napakowanego bohatera. Myślę, że tytuł ten znacznie lepiej sprawdziłby się w formie kreskówki, ale gra z animowanymi wstawkami to również niegłupi pomysł.

Do
góry