Bomboras Forever — podniebna strzelanina z intrygującym sterowaniem

0

Zrzut ekranu 2016-07-19 o 08.17.53

Coraz trudniej w ostatnich miesiącach o projekty, które zaskakują. Co prawda już daaawno temu uświadomiłem sobie, że wszystkiego jeszcze nie widziałem — bo raz na jakiś czas twórcy gier potrafią zaskoczyć. I to solidnie. Bomboras Forever jest jedną z takich rzeczy — przynajmniej pod kątem sterowania. A co poza nim ma do zaoferowania produkcja od debiutującego na tym rynku twórcy, Jeffreya Taniguchi’ego? Tonę doskonałej zabawy dla cierpliwych!

Zrzut ekranu 2016-07-19 o 08.18.30

My — kontra inwazja obcych. Motyw doskonale znany, lubiany i przerobiony na setki rozmaitych sposobów. Tym razem jednak cała zabawa przeniesiona została w przestworza, natomiast my toczymy nie zawsze równe walki przy podniebnych krajobrazach. Jeżeli spodziewacie się natężenia pocisków podobnego do tego, które na co dzień serwują nam gry pieszczotliwie nazywane bullet hell to spokojnie — nic z tych rzeczy. Tutaj, przynajmniej przez większość gry, zabawa jest znacznie bardziej stonowana, natomiast my mamy więcej kontroli nad naszym bohaterem niż pozwalają nam na to twórcy we wspomnianym gatunku.

W Bomboras Forever możemy bowiem latać gdzie i kiedy zapragniemy — zapomnijcie o automacie. Trzymając palec przy jednej ze stron ekranu, właśnie w tym kierunku zaczyna podążać nasz bohater. Możemy bez problemu się cofnąć, albo — klasycznie — mknąć dalej w prawo. Jak w takim razie strzelamy? Jednocześnie przytrzymując palec przy ekranie — stukając w drugą jego część. Albo, chcąc zaserwować mocniejszy niż standardowy pocisk atak, przytrzymując na nim dłużej — to już zależy tylko od nas. Ważne jest jednak to, że liczą się wówczas dwa punkty.

Zrzut ekranu 2016-07-19 o 08.18.50

Tradycyjnie pierwsze plansze nie będą zbyt emocjonujące — zaryzykuję nawet stwierdzeniem, że są dość nudne. Dajcie jednak grze chwilę na to, by się rozkręciła — a zapewniam was, że dość szybko poziom trudności powędruje w górę. Tym jednak co urzeka od samego początku jest oprawa: w tle nieustannie przygrywa nam wpadająca w ucho muzyka, zaś na ekranie widzimy estetyczne, kolorowe i naprawdę doskonale prezentujące się na ekranach smartfonów i tabletów obiekty. Czego chcieć więcej?

Bamboras Forever okazało się być dla mnie sporym zaskoczeniem. Sięgając po grę spodziewałem się kolejnego mniej lub bardziej udanego shmupsa, tymczasem twórca postanowił mnie zaskoczyć serwując coś wolniejszego, co doskonale pasuje do panelów dotykowych. Gra dostępna jest w AppStorze, w wersji dostosowanej do ekranów iPhone’ów, za 0,99 euro.

Ocena autora

Ocena 4
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry