Brzydkie obrazki? Zrób własne! [Android]

2

I nie chodzi o wulgarne treści czy kolejne pseudośmieszne kotki. Tym razem pomogę Wam rozwikłać zagadkę skąd się biorą okrutnie tandetne napisy, które często można spotkać w serwisach gdzie inni dzielą się grafikami, które uznali za atrakcyjne. Textgram to jedno z narzędzi, które pozwala je tworzyć w niebezpiecznie prosty sposób.

Na starcie wpisujemy słowo, frazę czy zdanie, która ma pojawić się na grafice. Następnie wybieramy styl czcionki i wyrównanie w obrębie pola tekstowego. Jeżeli chcemy, możemy samodzielnie przenieść napis do innej części obrazka. Dalej zaś możemy wybrać któryś z gotowych schematów opracowania tekstu, lub samodzielnie dodawać ozdoby graficzne, zmieniać czcionki i nakładać najróżniejsze efekty tekstu, jak cień, odbicia, kolor czy jego rozmiar. Mamy również możliwość dowolnie kombinować z tłem, włączając w to naszą galerię zdjęć, oraz filtrami — które są niczym innym, jak nałożonym kolejnym obrazkiem, my zaś możemy zmieniać jego widoczność. Wisienką na torcie są ramki, które również przypominają nam, dlaczego powinniśmy się cieszyć ze starości i tego, że internet lat ’90 już się skończył. Wtedy było ich stanowczo za dużo.

Zakładam, że z nawigacją po Textgramie nikt nie będzie miał problemów. Kolejno przechodzimy przez kolejne fazy ustalania ostatecznego kształtu naszego dzieła, by w końcu móc podzielić się nim światem lub zapisać w pamięci naszego smartfona czy tabletu. Niestety Polacy mają nieco utrudnioną sprawę przez brak polskich znaków w większości dostępnych czcionek, ale dla chcącego nic trudnego — można sobie z tym poradzić, jak widać na specjalnie przygotowanym dla czytelników AntyApps przeze mnie obrazku:

Solidnie przekopałem się przez wszystkie dostępne materiały i powiem szczerze, że naprawdę trzeba się nagimnastykować, by stworzyć w Textgramie coś czytelnego, z klasą, za co nie będziemy musieli się wstydzić zerkając na standardy obowiązujące w 2012 roku. Ale tak, da się — mimo, że w prawym dolnym rogu widnieje znak wodny z nazwą aplikacji, a jakość grafiki pozostawia wiele do życzenia. Do tego podstawowa, darmowa wersja, pełna jest reklam — można również skusić się na wersję pro za niewiele ponad 5 złotych, ale nie wiem czy ktokolwiek zdecyduje się na tak desperacki krok. Jeżeli chcecie spróbować co się z czym je, nie ma problemu — aplikacja dostępna jest w serwisie Google Play. Naprawdę ludzie korzystają z takich produktów na poważnie? Pochwalcie się co udało Wam się stworzyć!

Do
góry