Bubble Rescue — Dla osób, które cenią sobie proste gry spod znaku „match-3”

0

„Match-3” to gatunek, który przeżyje nas wszystkich zupełnie jak karaluchy. Popularne „kulki” od wielu dekad przybierają najróżniejszą postać i kuszą twórców gier, którzy szukają sprawdzonego sposobu na sukces w Google Play i App Store. A ponieważ dawno nie opisywałem żadnego „match-3” na łamach AntyApps – najwyższa pora dorzucić coś nowego do naszych obszernych zbiorów. Tym razem usuwaniu takich samych elementów z planszy będzie towarzyszył sympatyczny lis, który bez żadnej szczególnej i narracji i fabuły uprzyjemni nam niekończące się klikanie w inne kolorowe zwierzaki.

Gry typu „match-3” dzielą się najczęściej na dwa podgatunki. Albo „naparzamy” w kolorowe elementy ułożone na ekranie starając się w określonym czasie usunąć ich z planszy jak najwięcej elementów, albo strzelamy do nich z dedykowanej wyrzutni i wówczas musimy wykazać się również celnością i strategicznym myśleniem. W przypadku Bubble Rescue mamy do czynienia z tym drugim rozwiązaniem. Gracz nie będzie musiał ścigać się z czasem, ale nie oznacza to, że „wyczyszczenie” planszy będzie proste. Szczególnie, że poziom trudności rośnie z każdą kolejną rundą…

Z poziomu menu głównego widzimy mapę prowadzącą nas przez różne krainy i kolejne wyzwania. Każde z nich to pojedyncza gra w której naszym celem jest strzelanie zwierzakami do tych, które znajdują się już na planszy. Jeśli przynajmniej trzy takie same stworki znajdą się obok siebie (nie liczą tych, które już lewitują nad głową naszego lisiego przewodnika) następuje usunięcie ich z planszy. Co jakiś czas przybywa zwierzaków, a my mamy określoną liczbę ruchów jakie możemy wykonać. Jeśli nie zmieścimy się w limicie lub misie, świnki i świstaki zapełnią cały ekran – będziemy musieli zaczynać od nowa. Pomocne mogą okazać się power-upy w postaci specjalnych kul, które eliminują większą ilość elementów na planszy. Aby je zdobyć musimy wydać wirtualne pieniądze, którymi będziemy nagradzani za pomyślnie ukończone rundy. Jak nie trudno się domyślić – wiąże się to z systemem mikropłatności, podobnie jak punkty życia pozwalające rozpocząć grę. Jeśli nam ich zabraknie – będziemy musieli poczekać na odnowienie stanu konta serduszek.

Bubble Rescue to jedno z tych „match-3”, które nijak nie wyróżnia się na tle konkurencji, jeśli chodzi o zasady gry i jej mechanikę. Bajkowa grafika prezentuje się jednak całkiem nieźle i jeśli nie przeszkadza wam zasada „czekaj, albo płać”, tytuł ten może na kilka dni stać się skutecznym narzędziem do walki z nudą.

Do
góry