CallSnap: „Nie mogę odebrać, ale wyślę Ci zdjęcie” [Android]

3

calsnap

Kreatywność twórców aplikacji mobilnych nie przestaje mnie zadziwiać. Często zastanawiam się, czy faktycznie potrzeba jest matką wynalazków, czy jednak kombinowanie i działanie w myśl zasady: „jeśli coś nie jest ci potrzebne, to zacznie, jeśli my to stworzymy”. Podobne przemyślenia naszły mnie, kiedy natknąłem się na aplikację CallSnap. Umożliwia ona odrzucenie połączenia od dzwoniącej osoby i natychmiastowe przesłanie jej fotki z miejsca, w którym akurat się znajdujemy. Niby nigdy nie wpadłem na to, żeby wysyłać ludziom MMSy ze zdjęciami obrazującymi to, że „naprawdę nie mam czasu odebrać telefonu”, jednak z drugiej strony, w niektórych przypadkach, jest w tym pewna logika…

Po zainstalowaniu apki, podczas połączenia przychodzącego na ekranie pojawia się ikonka CallSnap. Wystarczy przesunąć ją w lewo lub w prawo, aby odrzucić rozmowę, co automatycznie uruchomi pocztę głosową (jeśli z takowej korzystamy) lub zakończy łączenie z naszym smartfonem. Od tego momentu, w ciągu kilku chwil osoba, która próbowała się z nami skontaktować, otrzyma sms o treści „Busy right now… CALL SNAP photo on the way!”, co w wolnym tłumaczeniu znaczy mniej więcej tyle, że nie możemy odebrać telefonu ale właśnie przesyłamy zdjęcie z aplikacji.

calsnap4calsnap3sna

W tym momencie na naszym ekranie pojawia się widok podobny do tego, który znamy z większości apek umożliwiających robienie zdjęć. Jeśli chodzi o jego edycję, możliwości są dosyć ograniczone, ale jeśli ma tu chodzić o szybkie dostarczenie wizualizacji tego, co w danej chwili robimy, dodatkowe filtry i ramki raczej nie będą nam potrzebne. Możemy jedynie wybrać, czy fotografia ma być robiona z użyciem lampy błyskowej lub też bez niej. Teraz wystarczy jedynie wybrać ikonkę z kopertą i nasza obrazkowa wiadomość trafia wprost do odbiorcy, który próbował się z nami skontaktować.

calsnap6calsnap1calsnap5

CallSnap (przynajmniej w moim przypadku) okazał się mieć jednak całkiem sporą wadę, która skutecznie może zniechęcić tych, którzy korzystają z telefonu na kartę i ograniczają wydatki na telefon jak tylko mogą. Aplikacja kilkakrotnie wysłała zarówno sms, jak i mms co jednocześnie zwiększyło koszty „zabawy”, jak również „zaśmieciło” skrzynkę odbiorczą osoby, która próbowała się do mnie dodzwonić. Wiadomość tekstowa przy jednym podejściu do CallSnap potrafiła dojść aż cztery razy, zanim pojawił się MMS ze zdjęciem (do tego również zdublowany). Aplikację testowałem w sieci Orange. Dajcie znać, czy problem pojawia się u innych operatorów.

Osobiście wiem na pewno, że CallSnap nie będzie towarzyszył mi zbyt długo, ponieważ wychodzę z założenia, że jeśli nie mam czasu odebrać telefonu, to sygnał zajętości jest wystarczającym sygnałem dla mojego rozmówcy świadczącym o tym, że w danej chwili nie mogę rozmawiać. Zdaję sobie jednak sprawę, że dla niektórych będzie to wygodne rozwiązanie, pozwalające w prosty sposób wytłumaczyć się z notorycznie nieodbieranych połączeń przed żoną lub szefem. Przestrzegam jednak przed korzystaniem z apki pod wpływem alkoholu. MMSowa dekonspiracja spowodowana nie do końca trzeźwym umysłem i chwilą nieuwagi może nas sporo kosztować… ;)

czworkaqrcode (44)Google Play

 

Do
góry