CarTunes — miła i prosta alternatywa do obsługi muzyki na iOS, ale czy wystarczająco dobra?

0

cartunesLubię minimalistyczne i proste aplikacje. Na pierwszy rzut oka CarTunes z pewnością do takich się zalicza. Ale między minimalizmem, a zwyczajnym okrojeniem która odbija się na funkcjonalności, istnieje spora przepaść, czego twórcy rzeczonej usługi wydają się nie zauważać.

Nie wyobrażam sobie swojego życia bez muzyki. I choć w ostatnich miesiącach najczęściej konsumuję ją wprost z cyfrowej chmury, to i tak „na czarną godzinę” trzymam w iPadzie zrzuconych kilka ulubionych albumów muzycznych. Na tyle, na ile ich słucham, wystarcza mi podstawowa aplikacja zaimplementowana w systemie — posiada wszystkie opcje z których korzystam. Nie ma ich wielu — losowe wybieranie piosenek i odsłuchiwanie albumów/utworów w pętli to właściwie wszystko, jeżeli chodzi o moje wymagania. Czym zatem jest CarTunes i w którym momencie zawodzi?

ct01ct02ct03

Prosta, utrzymana w ciemnych barwach aplikacja, która służy wyłącznie do odtwarzania muzyki. Przy jej pierwszym włączeniu raczeni jesteśmy krótkim samouczkiem, który zapoznaje nas z gestami niezbędnymi do obsługi programu. Gestem przesunięcia palca w prawą/lewą stronę zmieniamy numery na kolejny/następny, analogicznie góra/dół funkcjonuje podgłaśnianie i ściszanie; klikając w ekran włączamy lub pauzujemy utwór, zaś jeżeli przejedziemy dwoma palcami w lewym kierunku odpalimy tryb losowego odtwarzania muzyki. I jeżeli chodzi o funkcje playera, to już jest wszystko. W górnej części ekranu znajdziemy jeszcze pięć ikonek, które przeniosą nas kolejno do: wszystkich utworów, widoku z albumami, posegregowanych autorami, playlist (zaimportowanych z iTunes lub stworzonych choćby w standardowej aplikacji) oraz podcastów.

Koniec. Opisałem, dosłownie, wszystkie opcje, które oferuje program. Brak możliwości zmiany tła, jakiejkolwiek konfiguracji, prostych equalizerów. Że o tworzeniu playlist czy innych trybach odtwarzania muzyki nie wspomnę. A, jak zaznaczyłem na wstępie, mimo że do wymagających nie należę, brak odtwarzania utworów w pętli to dla mnie naprawdę spory brak, który automatycznie dyskwalifikuje program. Nie doszukałem się też miejsca, w którym raz jeszcze mógłbym przeczytać ten prosty samouczek. Tylko my i nasza muzyka. A to chyba jednak trochę za mało. Bo mimo że sterowanie gestami naprawdę fajnie się sprawdza, to przy okrojonej funkcjonalności wypada po prostu blado. I nic nie zmienia tutaj możliwość podzielenia się słuchanym utworem na Twitterze, bo to jest po prostu zbędny dodatek.

W programach do odtwarzania muzyki w AppStorze możemy wybierać i przebierać do woli — każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Jeżeli chodzi o CarTunes, to dla mnie jest zdecydowanie zbyt uproszczona opcja, przez co niespecjalnie przypadła mi do gustu. Ale może ktoś z Was poszukuje minimalistycznego odtwarzacza obsługiwanego gestami? Jeśli tak, to dajcie mu szansę. Aplikację w wersji uniwersalnej można nabyć za 4,49 €.

3+qrcode (4)  AppStore

Do
góry