Cling Thing — zręcznościówka w smartfonowym stylu

0

cling thing

Bardzo lubię te niezobowiązujące gry, które mają wyraźny podział na światy i plansze. Cieszy mnie że na sprzęty mobilne powstaje coraz więcej poważnych produkcji, które nieco zmieniają obraz rynku, ale tym samym mam coraz mniej okazji na te stricte smartfonowe produkcje: zręcznościowe i z krótkimi rundami. A do ich grona zalicza się opisywane dziś Cling Thing — przyjemna produkcja, w której mkniemy do celu lepiąc się do ścian naszymi długimi kończynami.

Reguły zabawy są jasne: dotrzeć do mety. Tą w tym przypadku jest tajemnicza rura, która wciąga naszego bohatera. Problemem jednak nie jest tutaj gdzie, ale jak — choć nie rozpatrywałbym tego tak bardzo w kontekście problemu, jak po prostu znakomitej zabawy.

ct02

Awatar którym sterujemy ma jeden atut, którego mogą mu pozazdrościć inne stworzenia. Niezwykle rozciągliwe kończyny (macki?), które kleją się na tyle solidnie do niebieskiej mazi, że bez problemu możemy się poruszać we wszystkich kierunkach. Bazując na tamtejszej fizyce kleimy się, huśtamy, wychylamy i manipulujemy naszym ciałem tak, by bez większego problemu dobrnąć do celu. Jednak nie ma mowy o prostych korytarzach — nie tutaj. Zawiłe ścieżki to dopiero początek, bowiem im dalej zapuścimy się w tamtejsze krainy, tym więcej czyha na nas niebezpieczeństw i niegodności. Ruchome elementy do których możemy się przykleić? Obecne. Brak dogodnych miejsc wysmarowanych tajemniczą mazią? Oj, jest ich wiele. Dlatego też przyjdzie nam się kombinować, dwoić i troić.

Ciekawym pomysłem jest wykorzystanie przez twórców multitouch, co daje nam możliwość korzystania z kilku kończyn jednocześnie, wystarczy wskazać punkty. Dzięki temu możemy (dosłownie) przenosić głazy :).

ct03

 

Gra została wydana przez Chilingo Inc. — jeżeli śledzicie rynek mobilnych gier dość uważnie, to z pewnością firma ta nie jest Wam obca. I macie świadomość też, że na co dzień serwują oni naprawdę przemyślane i dopracowane gry. Tym razem nie jest inaczej: znakomita zarówno pod względem mechaniki i projektu, jak i audiowizualnych doznań. Dużym zaskoczeniem (ale jakże pozytywnym!) był brak natrętnych mikropłatności. Same jako-takie istnieją, jeżeli jesteśmy zbyt leniwi by samodzielnie zgarniać gwiazdki w planszach i odkrywać kolejne rozdziały, jednak nie są wymagane i faktycznie pełnią jedynie rolę opcji dla tych, którym grać się po prostu nie chce. Takie rozwiązania są już, niestety, coraz rzadsze.

Cling Thing pod wieloma względami mnie zaskoczyło — ale wszędzie niezwykle pozytywnie. Dlatego też z ogromną przyjemnością mogę Wam na dobry początek polecić tę zabawę. Gra w wersji uniwersalnej dostępna jest w AppStorze za 0,89 euro — obecnie jednak trwa promocja, w której można ją jeszcze pobrać za darmo. Zdecydowanie warto!

Ocena autora

Ocena 5
Ocena użytkowników
     0 głosów
Twoja ocena to:
Wybierz platformę
     
Do
góry