Japończycy chętnie pobierają aplikację do monitorowania COVID-19

0

Muszę przyznać, że kiedy pierwszy raz usłyszałem o pracach nad aplikacją Protego, w mojej głowie pojawił się przebłysk optymizmu. Oczywiście bardziej przekonywała mnie wizja narzędzia stworzonego przez firmę o ogólnoświatowym zasięgu, ale nie chciałem od razu przekreślać projektu polskiego Ministerstwa Cyfryzacji. Rzeczywistość szybko jednak sprowadziła mnie na ziemię. O źle dobranych technologiach, kłamstwach i kolejnych wpadkach Protego Safe nie raz czytałem na łamach portalu Niebezpiecznik i z każdym kolejnym potknięciem programistów szerzej otwierałem oczy ze zdumienia. Jednocześnie zastanawiałem się, jak sytuacja z podobnymi narzędziami prezentuje się w innych krajach. Dziś natrafiłem na wieści z Japonii…

Japończycy to naród zdyscyplinowany i dobrze zorganizowany. Nie dziwi więc szybka reakcja na nową aplikację, która jest odpowiednikiem naszego Protego Safe. Platforma nazywa się COCOA (skrót od angielskiego Contact-Confirming Application) i stoi za nią nie kto inny jak amerykański gigant, czyli firma Microsoft. Aplikację można pobrać z Google Play i App Store. Nie mam pojęcia, czy japończycy po prostu podporządkowali się zaleceniu zainstalowania platformy lub nie wzbudziła ona zastrzeżeń związanych z bezpieczeństwem, ale wynik „wykręcony” w tydzień robi wrażenie. COCOA została pobrana już przez ponad 4 miliony Japończyków.

Japoński rząd zachęca obywateli do instalowania aplikacji i wygląda na to, że nie mają oni powodów do obaw związanych z ochroną danych osobowych. COCOA rejestruje urządzenia znajdujące się w promieniu 1 metra od siebie przez conajmniej 15 minut. Sygnał wysyłany jest oczywiście przez Bluetooth i w razie wykrycia kontaktu z zarażonym COVID-19 dostaniemy odpowiednie powiadomienie. Japońskie władze zapewniają, że aplikacja nie zbiera numerów telefonów, danych lokalizacyjnych i innych danych umożliwiających identyfikację tożsamości. Po 14 dniach wszystkie zebrane informacje mają być usuwane, ale nie jestem oczywiście w stanie odpowiedzieć wam, czy to faktycznie prawda.

W Japonii mieszka ponad 126 milionów ludzi. 4 miliony pobrań to zaledwie 3% całej populacji Japończyków, ale wynik zanotowany w tydzień i tak robi wrażenie. Badania naukowców z Uniwersytetu Oksfordzkiego mówią o tym, że aplikacje śledzące mogą przyczynić się do spowolnienia pandemii, jeśli zainstaluje je minimum 60% populacji. Do tego wyniku jeszcze sporo brakuje. A jak wygląda to w Polsce? Protego pobrano obecnie około 200 tysięcy razy. Wychodzi więc na to, że na ten moment tylko 0,5% Polaków korzysta z tej platformy. Jestem ciekaw, czy gdyby udało się uniknąć kompromitujących wpadek, liczba ta byłaby większa…

źródło: The Verge

Do
góry